Małgorzata Aleksandrow, Benefit Systems: Jakie benefity wybrać?

Radość z pieniędzy przemija. Bo dzisiaj pracownik ma tysiąc złotych, jutro dwa tysiące i za chwilę zapomina, że dostał dodatek do pensji – uważa Małgorzata Aleksandrow, dyrektor HR w firmie Benefit Systems.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Małgorzata Aleksandrow, Benefit Systems: Jakie benefity wybrać?

PODZIEL SIĘ


Autor: Joanna Oreł

9 gru 2014 8:54


Można powiedzieć, że wszystkich pracowników motywuje to samo? Istnieje uniwersalny system motywacyjny?

Małgorzata Aleksandrow, dyrektor HR w firmie Benefit Systems: – Benefity to rozwiązanie, które służy zarówno pracownikom, jak i organizacjom. Dzięki nim możemy budować zaangażowanie, wiązać ludzi z firmą, z jej kulturą organizacyjną oraz z celem, który chcemy osiągnąć. Dlatego nie wyobrażam sobie wprowadzania systemu, który nie jest dostosowany do kultury organizacyjnej danej firmy, jej charakteru, możliwości, jak również do oczekiwań jej pracowników.

Czytaj też: Pozapłacowe benefity skutecznie motywują

I tym głównie działy HR powinny się kierować?

– Przy wyborze benefitów działy HR powinny kierować się przede wszystkim świadomością, jakich pracowników mają na pokładzie. Podstawowe pytanie jest takie, do czego chcemy tych ludzi zmotywować oraz jakie mamy możliwości finansowe? 

Załóżmy, że konkretny benefit został już wybrany. Jak go skutecznie wdrożyć, by nie okazało się, że pieniądze zostały wyrzucone w błoto?

– Podstawą jest dobra komunikacja wewnętrzna. I to nie tylko na poziomie działu HR, lecz na każdym etapie planowania i wdrażania. Dotyczy to: zarówno momentu, kiedy poznajemy potrzeby pracowników, później konsultujemy plany z przełożonymi, działań związanych z implementacją danego benefitu itd. Ale na tym się nie kończy. Ludziom potrzebna jest dokładna, jak również atrakcyjna informacja, co oferujemy i na jakich warunkach.  

Czytaj też: Jakie benefity proponują firmy? Pakiety medyczne, karty i masaże

Ostatnim elementem jest follow up, czyli analizowanie w kolejnych miesiącach, a nawet latach, jak system działa i wpływa na motywację pracowników.

Kluczowe pytanie jest takie – który szef ma na to wszystko czas i pieniądze…

– Z mojej praktyki i znajomości rynku wynika, że firmy wprowadzają to, co im się wydaje, że będzie skuteczne i kuszące dla pracowników, a nie pytają tych drugich o zdanie. Zwłaszcza w korporacjach często jest tak, że centralna narzuca dane rozwiązanie, bo sprawdziło się ono na przykład u naszych kolegów w Nowym Jorku czy w Paryżu, więc na polskim rynku zapewne też będzie skuteczne.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Piotr W. iSpot 2016-11-24 17:05:31

No chyba nie. Zarabiam najniższą krajową. Mieszaknie kosztuje mnie 1200 zł. Za 250 zł to mi nawet na śniadania miesięczne nie starczy. Benefity? W pupie mam wasze banefity. Jeść mi one nie dadzą.

Drugi Polski Pracownik 2014-12-10 09:33:51

Mam gdzieś benefity i obniżki. Dajcie Nam normalną płacę to nie będę potrzebował świadczeń socjalnych , karty na basen czy do lekarza. Jak będę zarabiał na poziomie mojego kolegi z Niemiec , Holandii czy Wielkiej Brytanii to nie będę potrzebował BENEFITÓW.

Polski Pracownik 2014-12-09 22:07:29

Pani, Dyrektor ... puk, puk budzimy się, tu nowa rzeczywistość !!! Proszę zrozumieć liczy się kasa, kasa i jeszcze raz kasa a benefity, to ściema którą uprawiają firmy jacy są niby superrrr i hiperrrr......., tj. atrakcyjnymi pracodawcami. Jak zarabiam dużą kasę, to sorki benefity mi powiewają i gdzieś tam zwisają - kupię sobie co chcę i gdzie chcę a jak firma ściemnia to wciska pracownikom benefity, jak kit mało rozgarniętym małpom kupowane hurtowo !!, czyli jeszcze na tym zarabiają, bo im wychodzi taniej niż podwyżka lub dobra premia dla pracowników. Tylko cała armia pracodawców i innych socjotechników, psychologów biznesu oraz firm wciskających benefity opowiada wszędzie i głośno , jaki to super hit/kit oferują pracownikom niejednokrotnie zatrudnionym na umowach śmieciowych

REKLAMA