Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik: Ktoś może to przeczytać i pomyśleć "naiwniak"

- Pracownik dobrze wykształcony motywuje się sam – ze względu na pracę, którą wykonuje i na satysfakcję z tego, co robi. Właściwie firma i menedżerowie muszą się w dużo większym stopniu skupić na tym, jak stworzyć takiemu pracownikowi warunki do tego, aby się rozwijał, niż zajmować się prostym dawaniem nagrody lub kary, bo tak to można tresować zwierzęta - mówi Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Krzysztof Krystowski, prezes PZL-Świdnik: Ktoś może to przeczytać i pomyśleć "naiwniak"

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

9 lut 2017 7:00


Czym charakteryzuje się dziś polska branża lotnicza?

Krzysztof Krystowski, prezes i dyrektor zarządzający Leonardo-Finmeccania, Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik: - Branża lotnicza jest dzisiaj, spośród całego przemysłu obronnego, najbardziej zinternacjonalizowaną branżą i mogę również powiedzieć, że najsilniejszą. Bardzo dużo eksportujemy, odnotowujemy bardzo duży wzrost przychodów sprzedaży wobec czego w naturalny sposób stale poszukujemy nowych pracowników.

Kogo dokładnie, jakich specjalistów poszukujecie?

- Ponieważ jest to branża nowoczesna, która tak szybko się zmienia, że ciągle potrzebujemy mądrych, dobrze wykształconych ludzi. Kogo dokładnie? Przede wszystkim inżynierów - inżynierów zarządzana jakości, inżynierów produkcji, ale także konstruktorów, którzy potrafią płynnie posługiwać się najnowszymi narzędziami projektowania komputerowego.

I udaje się ich znaleźć?

- Nam tak, ale wiem – ponieważ jestem także prezesem Klastrów Polskich – że dużo pracodawców narzeka na brak dobrze wykształconych ludzi na rynku. My nie narzekamy być może dlatego, że duże firmy są postrzegane przez potencjalnych pracowników jako atrakcyjni pracodawcy i dlatego wciąż możemy wybierać wśród kandydatów. Słyszałem jednak od kolegów, którzy prowadzą małe i średnie firmy, że zaczynają mieć kłopot ze naborem odpowiednio wykształconych ludzi.

Ponieważ nie ma ich wystarczająco dużo, czy są, ale z nieodpowiednimi kwalifikacjami?

- I jedno, i drugie.

Czy można się spodziewać, że obecnie pozyskane i przyszłe kontrakty przełożą się na wzrost zatrudnienia w PZL-Świdnik?

- Bardzo byśmy chcieli, aby wzrost naszej firmy przyczyniał się również do wzrostu zatrudnienia. Wiele będzie zależało od tego, czy będziemy mieli zamówienia z Ministerstwa Obrony Narodowej. Sygnały, które otrzymujemy napawają nas umiarkowanym optymizmem. Jeśli będziemy mieli zamówienie na produkcję dla polskiej armii to automatycznie przełoży się to na produkcję za granicę. Zakładam, że na każdy śmigłowiec sprzedany polskiej armii musi przypadać pięć śmigłowców sprzedanych za granicą, i wtedy naturalnie będziemy również zwiększali zatrudnienie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Monter 2017-02-09 19:41:45

Firma nie daje perspektyw młodym ludziom gdy muszą pracować na umowy smieciowe przez okres często 3 lat bez możliwości podwyżki. dwa tyś brutto przez 3 lata to marna zachęta.

REKLAMA