Kontrolujemy rynek, by nie stracić najlepszych pracowników

- Menedżer w Fakro musi umieć zarządzać logistyką, marketingiem, handlem, budować rynek, do tego znać angielski. Nie jest łatwo o takie osoby – mówi Ryszard Florek, prezes Fakro.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kontrolujemy rynek, by nie stracić najlepszych pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

4 lis 2013 6:01


Fakro zatrudnia wyłącznie polskich projektantów. Dlaczego?

Ryszard Florek, założyciel i prezes Fakro: Nasza branża jest specyficzna. Zanim konstruktor zacznie projektować, 3-4 lata musi uczyć się fachu. Zatrudniamy Polaków, ponieważ polscy inżynierowie są świetnymi fachowcami, poza tym jako polska firma chcemy oferować wykształconym absolwentom uczelni specjalistyczne miejsca pracy. Dodatkowo nie ma zbyt wielu konstruktorów okien dachowych na świecie, a więc nawet gdybyśmy chcieli zatrudnić fachowców zagranicznych i tak trzeba by ich było przeszkolić.

Rekrutujemy absolwentów AGH i Politechniki Krakowskiej. Kandydaci muszą zdać egzamin sprawdzający wiedzę oraz zdolności w zakresie projektowania, następnie szkolą się dwa lata, uczestnicząc w coraz trudniejszych projektach. Po tym okresie nadają się do samodzielnej pracy w projektowaniu.

Z wykształcenia jestem stolarzem i konstruktorem, na początku samodzielnie tworzyłem dział badań i rozwoju, jestem autorem połowy patentów Fakro. Dzisiaj zespół konstruktorów w mojej firmie liczy ponad 100 osób, opracowują oni kilkadziesiąt patentów rocznie.

Jakich pracowników panu brakuje?

- Rozwijamy sieć dystrybucji zagranicznej i stale borykamy się problemami ze znalezieniem odpowiednich kandydatów na szefów tych spółek. Jeśli znajdzie się dobry polski menadżer, to nie zawsze zna akurat wymagany język obcy, przemysł budowlany czy specyfikę lokalnego rynku, na którym rozpoczynamy działalność. Często kandydaci nie są gotowi do wyjazdu. Dzisiaj szukamy menadżera na rynek chiński, wcześniej dwa lata nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego kandydata na szefa spółki Fakro Dania. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zatrudnienie Duńczyka.

Czego nie mieli kandydaci?

- Nasze spółki dystrybucyjne nie są dużymi podmiotami. Osoba stojąca na czele takiej firmy, powinna wykazać się wieloma różnorodnymi umiejętnościami. Musi umieć zarządzać logistyką, marketingiem, handlem, budować rynek, do tego znać język angielski, który na większości rynków jest obowiązujący.

U każdego pracownika, niezależnie od szczebla, szczególną uwagę zwracam na aktywność, dla mnie bardzo ważne jest, jeśli robi więcej niż musi. Pracownik, który tego nie ma, budzi moją czujność.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA