Kamińska: Z jednej strony bezrobocie, a z drugiej kłopoty ze znalezieniem odpowiednich ludzi do pracy

– Największy problem mamy w branży stoczniowej, remontowej. Bardzo dużo osób, które pracowały w tym sektorze, wyjechało z Polski – mówi Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Kamińska: Z jednej strony bezrobocie, a z drugiej kłopoty ze znalezieniem odpowiednich ludzi do pracy

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

25 cze 2014 5:45


Ile miejsc pracy udało się stworzyć w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej od początku jej istnienia?

Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej: – Stwarzanie takich warunków przedsiębiorcom, aby mogli się rozwijać i tworzyć miejsca pracy jest oczywiście najważniejszą funkcją stref. W tej chwili w Pomorskiej SSE jest ok. 15 tys. funkcjonujących miejsc pracy. Oczywiście byliśmy w kryzysie i zdarzało się, że ci, których dotknął on bardziej, zaprzestali działalności. Jednak później na ich miejscu pojawiali się nowi inwestorzy.

Tak więc ta liczba jest zmienna, ale dziś utrzymanych jest ok. 15 tys. miejsc pracy. Natomiast zważywszy na to, że jedno miejsce pracy w strefie generuje przynajmniej dwa miejsca pracy na zewnątrz (usługi, budowanie infrastruktury itp.) – działalność 14 stref w Polsce to potężne wsparcie dla gospodarki.

Czy inwestorzy, którzy przychodzą do państwa i budują w strefie swoje zakłady, mają problemy ze znalezieniem odpowiednich ludzi do pracy?

– Niestety tak. Jednak to nie jest tylko nasza bolączka, to jest problem ogólnopolski. Z jednej strony w naszym kraju jest bezrobocie, ale z drugiej trudno przedsiębiorcom znaleźć kadrę, która spełniałaby ich oczekiwania. Dlatego też nie tylko nasza strefa, ale też wszystkie inne, weszły w projekt szkolnictwa zawodowego. Problem pozyskiwania odpowiednio wykwalifikowanych ludzi do pracy faktycznie istnieje, dlatego jako strefa oferujemy naszym inwestorom pomoc w przeszkoleniu ludzi.

O kogo na Pomorzu do pracy najtrudniej?

– Największy problem mamy w branży stoczniowej, remontowej. Bardzo dużo osób, które pracowały w tym sektorze, wyjechało z Polski. Dlatego też staramy się stworzyć specjalny program zapewnienia kadry przedsiębiorcom działającym w tej branży, uwzględniając specyfikę zatrudnienia.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że firmy te w momencie realizowania kontraktu potrzebują kilkakrotnie więcej pracowników i specjalistów niż zazwyczaj, ale nie są oczywiście w stanie utrzymać wszystkich miejsc pracy, kiedy kontrakt się kończy. I ten program musi to uwzględniać, a więc musi zapewniać zarówno bezpieczeństwo pracodawcy w zakresie pozyskania odpowiedniej kadry, jak i bezpieczeństwo pracowników, żeby po zakończeniu kontraktu mogli oni kontynuować swoją pracę, ale już np. w innej firmie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

ktoś 2014-06-25 17:36:14

prawda jest taka że jak pracodawca ma zapłacić za doświadczenie to woli zatrudnić pracownika z minimalnym stażem i dać mu poniżej średniej krajowej

REKLAMA