Józef Bakuła: Projekt pilotażowy MPiPS okazał się totalną klapą

– Wcześniej wieszano na nas psy i wmawiano, że nie potrafimy zaktywizować osób z grupy długotrwale bezrobotnych. Nikt nie wziął pod uwagę, że ludzie z tej grupy są oporni i nie chcą podejmować zatrudnienia – mówi Józef Bakuła, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Radomiu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Józef Bakuła: Projekt pilotażowy MPiPS okazał się totalną klapą

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

13 lut 2015 5:11


Według danych GUS ponad połowa osób tracących status bezrobotnego nie ma pracy. Poprawia to statystyki i obniża stopę bezrobocia, ale nie poprawia sytuacji osób bez pracy. Podobnie jest w Radomiu. Na 1288 osób wyrejestrowanych w grudniu 2014, tylko 675 ma pracę.

Józef Bakuła, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Radomiu: – Te 675 osób poinformowało nas, że znalazło pracę i przesłało kopię umów. Jeśli chodzi o pozostałych, to wcale nie jest powiedziane, że dalej są bezrobotni. Mogli podjąć zatrudnienie, nie informując nas o tym. Wtedy też jako powód wyrejestrowania podajemy tzw. inne przyczyny. Nie twierdzę, że wszystkie te osoby mają pracę. Mogą ją mieć, ale nie muszą.

Spora liczba osób tracących status bezrobotnego to ludzie niepotwierdzające gotowości do pracy. Polacy nie chcą pracować?

– Przyczyny braku gotowości do podjęcia pracy mogą być bardzo różne. Przykładowo w tej grupie osób może znaleźć się bezrobotny, który zdecydował się na wyjazd za granicę, i nie ma czasu przyjść do urzędu i nas o tym poinformować.

Pamiętajmy, że bycie osobą bezrobotną jest przywilejem, a nie obowiązkiem. Czasem warunki finansowe i społeczne sprawiają, że dana osoba nie musi pracować, na przykład musi zajmować się dzieckiem czy osobą zależną, a w urzędzie się nie rejestruje, bo nie chce, aby go wzywano co miesiąc do potwierdzenia gotowości do podjęcia pracy.

MPiPS chce przeznaczyć 160 mln zł na aktywizację bezrobotnych przy współpracy z prywatnymi agencjami zatrudnienia. To dobry pomysł?

– PUP w Radomiu jako jeden z niewielu brał w ubiegłym roku udział w programie pilotażowym. Agencje zatrudnienia miały znaleźć pracę ludziom z grupy długotrwale bezrobotnych, czyli najtrudniejszej. Osoby te mają niskie kwalifikacje albo nie mają ich wcale. W pilotażu brały udział trzy województwa: dolnośląskie, mazowieckie i podkarpackie. Agencje poradziły sobie znacznie gorzej niż my. Co prawda uzyskały efektywność zatrudnienia w okolicach 30 proc., jednak wliczano do tego osoby, które znalazły zatrudnienie na tydzień lub dwa. Moim zdaniem to żadna praca.

Projekt okazał się totalną klapą nie dlatego, że agencje zatrudnienia są kiepskie i nie potrafiły sobie poradzić. Wcześniej wieszano psy na nas i wmawiano nam, że nie potrafimy zaktywizować osób z grupy długotrwale bezrobotnych. Nikt nie wziął pod uwagę, że ludzie z tej grupy są oporni i nie chcą podejmować zatrudnienia.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

boki zrywac dyrektorze. 2015-04-08 14:52:04

po 1. tak uczyli pracodawcy przeciez. pamieta pan? BO JA PAMIETAM. 3 miesiace i zwolniony. wymagania do pracy . stanowisko sprzataczka np. 25 lat 3jezyki i. 10 lat pracy. 1200 zl wynagrodzenia. poszedles do roznych instytucji? to... NIC CI SIE NIE NALEZY. no to czego teraz?? takie zycie. specjalisci wyjechali od tych pensji swietnych. a reszta coz. jak sie spotykasz z ludzmi - to nie sa ci oni potrzebni.uczysz sie zyc bez nich. kobieta? jak cie nie stac na kobiete - uczysz sie zyc bez kobiety. brak kasy. coz. uczysz sie zyc skromnie ( och boze- jaka to rozpacz dla bankow !! wszak nie bedzie jelenia na kolejny kredyt ). coz.. co zrobisz to ciebie wraca. teraz do kapitalistow wraca to co zasiali.. ludzie wola siedzic w domu jak tyrac u nich. a kar sie nie boja. bo i tak za jakis okres zapisza sie do urzedu pracy. potem wy urzednicy ich bedziecie wykreslac. i.. I TAK BEDZIE W KÓLKO. i fajnie.

Rob 2015-03-20 07:59:05

Wybaczcie państwo ale jak ktoś chce znaleźć pracę jakąś znajdzie - fakt może nie pracę marzeń, może nie taką którą by się kochało i za słabe pieniądze ale znaleźć coś można. Bardzo często osoby długotrwale bezrobotne to tak naprawdę osoby cały czas pracujące tyle, że na czarno - spójrzcie na branżę budowlaną połowa działą na czarno lub w najlepszym wypadku na pół czarno czyli najniższa oficjalnie reszte w kielnie bezposrednio. Natomiast faktem także jest
że szkolenia to jakas fikcja - te same szkolenia od 20 lat i zero reakcji na zmiany na rynku pracy. Prawda zawsze leży po srodku. Problem długotrwałego bezrobocia nie jest jedynie kwestią dostępności pracy - weźmy na to np matkę trójki małych dzieci - dzieci trzeba zaprowadzić odebrać - jesli przy niskich zarobkach masz zatrudnić nianie i stracić przy okazji dochody z MOPS-u to nagle okazuje się że podjęcie pracy spowoduje spadek dochodów i tu tylko prawdziwa prorodzinna polityka spowodowałaby zmiany z drugiej strony mamy mase leserów którzy pracą się brzydzą i rejestrują się tylko dla ubezpieczenia i dopłat z MOPS.
Podstawowym warunkiem bycia osobą bezrobotną jest gotowość podjęcia pracy - skoro tej pracy nie chcesz lub nie możesz podjąć nie jesteś osobą bezrobotną tyle że to już nie jest problem Urzędu Pracy a powinien być nie wiem MOPS-u, urzędów odpowiedzialnych za politykę prorodzinną ale nie PUP. Osoba bezrobotna wg PUP to osoba poszukująca pracy a nie tylko pozostająca bez pracy
Pozdrawiam

jacek 2015-03-19 22:35:34

co on bredzi: "bycie bezrobotnym to przywilej, a nie obowiązek". już po takim stwierdzeniu rzygać się chce. co za kmiotek. czy on czasem nie z psl?
Komentarze Pani Małgorzaty i Mamy oraz Pana Jana bardzo rzeczowe i prawdziwe! tylko takie półmózgi jak ten zasiadacz na stanowisku mogą udawać (bo za to im płacą!), że jest inaczej i próbują wciskać ludziom kit

REKLAMA