Gotowość Kulczyków do wejścia i do wyjścia z firmy

– Większość polskich sukcesorów koncentruje się na przekazaniu wiedzy i władzy. Jednak pełna sukcesja to także przekazanie własności – twierdzi dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Gotowość Kulczyków do wejścia i do wyjścia z firmy

PODZIEL SIĘ


Autor: Anna Goc

27 maj 2013 8:03


Sebastian Kulczyk jest gotowy, by objąć stery w firmie ojca?

Dr Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego: - Na to pytanie odpowiedź zna wyłącznie Sebastian Kulczyk i jego ojciec. Decyzji takiej, jak zapowiadana sukcesja nie podejmuje się z dnia na dzień. Obie strony muszą do niej dojrzeć - młodszy do tego, żeby przejąć odpowiedzialność, a starszy by ją oddać. Okazuje się bowiem, że ta właśnie gotowość - do „wyjścia" z firmy jest trudniejsza dla dotychczasowego właściciela.

Pięć lat temu zarządzanie firmą przejmował Dariusz Mioduski. Czego założyciele wymagają od swoich dzieci, którym docelowo planują przekazać zarządzanie firmą?

- Każdorazowo następca, który zmierza do przejęcia odpowiedzialności, musi wykazać się nie tylko odwagą, lecz także rzetelnymi kompetencjami w zakresie zarządzania. Rodziny biznesowe, które rozwinęły przedsiębiorstwa na skalę globalną, oprócz prestiżowej uczelni biznesowej coraz częściej wymagają od dzieci również fachowej wiedzy w dziedzinie, w której działa przedsiębiorstwo. Przykładem są potencjalni sukcesorzy z rodziny Johnson&Johnson, którzy muszą oprócz dyplomu uczelni biznesowej, mieć również stopień doktorski z dziedzin takich jak biologia czy chemia, który pozwala im stymulować rozwojem firmy.

Jak ocenia pani drogę Sebastiana Kulczyka prowadzącą do objęcia rodzinnej firmy?

- Sebastian Kulczyk prowadzi firmę Beyond.pl, centrum przetwarzania danych, oparte na chmurze obliczeniowej (cloud computing), która świetnie radzi sobie na rynku. Prowadzenie z sukcesem własnego biznesu jest dobrą zapowiedzią do większych wyzwań.

Sebastian Kulczyk wszedł do zarządu firmy najpierw w roli obserwatora. Polskie firmy korzystają z takich rozwiązań?

- Tak i to dość często. Ważne jest jednak to, by dzieci rodziców prowadzących biznesy rodzinne miały też możliwość jednoczesnego sprawdzenia się w innych firmach. Zdobywały doświadczenie zawodowe, rozwijały swoje kompetencje i wracały do firmy już jako dojrzalsi pracownicy.

W Polsce wciąż jeszcze dzieci wciągane są do firm zaraz po szkole, a firmy rodzinne są ich pierwszym i jedynym doświadczeniem zawodowym. To może bardzo ograniczać ich postrzeganie możliwości biznesowych. Rozwiązanie takie jest wykorzystywane m. in. w Szwajcarii i w Niemczech, gdzie większość właścicieli, podpowiadając swoim dzieciom ścieżkę rozwoju, wskazuje na niezależność zawodową poza firmą.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.