Finlandia Vodka i Jack Daniel’s przestały smakować pracownikom, więc musieli od nowa zbudować zaangażowanie. Jak im się udało?

- Gdy zapoznaliśmy się ze słabymi wynikami badania zaangażowania, wiedzieliśmy że musimy je przyjąć takimi, jakie są. Było to bardzo trudne dla nas jako menedżerów, którzy odpowiadają nie tylko za biznes, ale i za ludzi. Postanowiliśmy jednak nie kwestionować wyników, ale przyjąć je jako coś pozytywnego - mówi Agnieszka Przybyłek, dyrektor HR Brown-Forman na Polskę i Turcję.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Finlandia Vodka i Jack Daniel’s przestały smakować pracownikom, więc musieli od nowa zbudować zaangażowanie. Jak im się udało?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

6 lut 2017 7:19


W 2014 r. zrobiliście badanie. Wyszło z niego, że zaangażowanie pracowników nie jest duże – tylko 39 proc. zatrudnionych osób było zmotywowanych. Co było tego przyczyną?

Agnieszka Przybyłek, dyrektor HR Brown-Forman na Polskę i Turcję: - Wydawałoby się, że z tak silnymi markami jak: Finlandia Vodka, Jack Daniel’s, Woodford Reserve, Chambord, Herradura czy El Jimador, nie trzeba dużego wysiłku, aby firma osiągała dobre wyniki finansowe. W 2014 r. w sektorze alkoholi mocnych zaszły jednak duże zmiany. Podwyższono akcyzę, rynek retailowy został skonsolidowany, a styl życia, upodobania i oczekiwania klientów zmieniły się. W obliczu globalnego kryzysu nastąpiło obniżenie nastrojów konsumenckich.

Pracownicy byli przyzwyczajeni do tego, że realizowali wytyczone cele bez większych problemów. Nagle doświadczyli jednak innych realiów. Zaczęli sobie zadawać pytania, czy są właściwymi osobami we właściwym miejscu oraz czy ich kompetencje są na odpowiednim poziomie, by sprostać nowym wyzwaniom.

Właśnie wtedy, wspólnie z Aon Hewitt przeprowadziliśmy badanie. Zawirowania w branży i trudne realia biznesowe, a także osobiste przemyślenia pracowników przełożyły się na wyniki ankiety. Okazało się, że zaangażowanie jest niskie. Gdzieś zniknęła pozytywna energia oraz nastawienie na rezultaty, które w naszym sektorze jest niezwykle istotne. Musieliśmy zacząć działać.

Od czego zaczęli państwo zmiany?

- Gdy zapoznaliśmy się z wynikami badania, wiedzieliśmy że musimy je przyjąć takimi, jakie są. Było to bardzo trudne dla nas jako menedżerów, którzy odpowiadają nie tylko za biznes, ale i za ludzi. Postanowiliśmy jednak nie kwestionować wyników, ale przyjąć je jako coś pozytywnego. Naszym pracownikom chciało się poświecić czas, by wypełnić ankietę, dzięki czemu wiedzieliśmy, że dla nich jest to równie ważne jak dla nas. Od takiego nastawienia rozpoczęliśmy zmiany. Mieliśmy swoje przemyślenia i hipotezy, których trafność chcieliśmy potwierdzić. W związku z tym zaprosiliśmy pracowników do grup fokusowych, którym towarzyszył zewnętrzny konsultant. Naszym specjalistom chcieliśmy zapewnić swobodę i bezpieczeństwo wypowiadania się.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.