Dość wychowywania urzędników, czas promować przedsiębiorczość

W Polsce młody człowiek najpierw szuka pracy w sektorze publicznym. Jeśli mu się nie udaje, rozważa wyjazd za granicę, a na końcu myśli o założeniu własnej firmy. Trzeba to odwrócić. Myślenie o własnym biznesie powinno być na początku – mówi Paweł Kowal, europoseł.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Dość wychowywania urzędników, czas promować przedsiębiorczość

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

21 paź 2013 14:13


Polska dostanie pieniądze na walkę z bezrobociem wśród ludzi młodych?

Paweł Kowal, europoseł: Tak. Donald Tusk przywiózł z negocjacji unijnych dodatkowe dwa miliardy złotych. Zostały one wynegocjowane dzięki uporowi Martina Schulza, szefa Parlamentu Europejskiego, dlatego ta kwota powinna być obiektem zainteresowania posłów tego parlamentu. 

Moim zdaniem te dwa miliardy to dobry pretekst, by rozmawiać o bezrobotnych młodych ludziach w Polsce, a także okazja, aby od nowa przemyśleć działania w zakresie walki z bezrobociem. Ważne jest, by te pieniądze nie poszły swoimi tradycyjnymi strumyczkami i nie rozpłynęły się po Polsce.

Chodzi o to, by mogły one realnie poprawić sytuację młodych na rynku pracy. Zależy mi na tym, by moich propozycji czy wniosków w tej sprawie nie wykorzystywać do walki z rządem.

Dlaczego interesuje się pan losem młodych bezrobotnych?

- Jako poseł do Parlamentu Europejskiego czuję się odpowiedzialny za ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy, bo sam niedawno byłem w takiej sytuacji, ponadto mam bliskich, którzy za pracą musieli wyjechać z Polski.

Na razie trwają prace eksperckie. Wspólnie z fundacją Energia dla Europy 27 listopada organizujemy w Warszawie forum, na którym zastanowimy się m.in. nad tym, jak wydać te dwa miliardy. Zaprosimy polityków, organizacje społeczne, a także grupę przedsiębiorców, którzy młodym ludziom dają pracę, by opowiedzieli o swoich doświadczeniach.

Jakie macie pomysły na wydanie tych pieniędzy?

– Chcemy promować przedsiębiorczość, ponieważ uważamy to za najbardziej efektywne rozwiązanie. Chodzi nam przy tym nie o samo tworzenie firm, ale o uruchamianie przedsiębiorczości w głowach. Nawet jeżeli z 10 osób, które dostaną dotację, tylko dwie z sukcesem założą firmę, to dadzą one miejsca pracy pozostałym ośmiu, którym się nie udało. 

Zamierzamy uświadomić Polakom, którzy kończą studia, że założenie własnej firmę jest dobrym pomysłem na życie. Chodzi nam o to, by znaleźć wszystkie możliwe sposoby wsparcia kogoś, kto sądzi, że nie będzie przedsiębiorcą. 

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.