Ci menedżerowie zarabiają od tysiąca do dwóch tysięcy dziennie

– Jedną z kluczowych umiejętności interim menedżera jest zdolność do postrzegania siebie jako narzędzia, które ma rozwiązać problem w firmie – mówi Karolina Niesiobędzka-Rogatko, menedżer od zadań specjalnych.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ci menedżerowie zarabiają od tysiąca do dwóch tysięcy dziennie

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

28 sie 2013 8:46


Kiedy mówi pani znajomym, jaki zawód wykonuje, to jak reagują?

Karolina Niesiobędzka-Rogatko, interim manager: To zależy, w jakim jestem gronie. Znajomi ze środowiska biznesowego wiedzą, o kogo chodzi. W innych kręgach mój zawód często jest kompletną zagadką. Tam tłumaczę, że jestem osobą, która rozwiązuje problemy.

Interim menedżment to zjawisko w naszym kraju stosunkowo nowe, bo choć pierwsi interimowie pojawili się w Polsce w latach 90., to o ożywieniu w zawodzie możemy mówić w ostatnich dwóch latach. W Stowarzyszeniu Interim Managers jest kilkudziesięciu interimów, w całej Polsce ta liczba jest pewnie kilkukrotnie wyższa.

Ile zarabiają interimowie?

Z polskich badań wynika, że przeciętnie 1-2 tys. zł dziennie. Stawki zależą od doświadczenia, skali projektu i zakresu odpowiedzialności. Ich wynagrodzenie jest średnio o 50-100 proc. wyższe niż menedżerów na etacie.

Jak to się stało, że została pani interim menedżerem?

Pracowałam na etacie w banku, gdzie zauważyłam lukę, która powodowała straty finansowe. Były to nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemów wynagradzania sprzedaży. W ten sposób zajęłam się pierwszym projektem w moim życiu, który miał cechy charakterystyczne dla interim menedżera. Był zorientowany na konkretny cel, jakim było uszczelnienie procesów rozliczeń.

Później jeszcze przez wiele lat pracowałam na etacie, ale w pewnym momencie zauważyłam, że styl pracy oparty na projektach, zmienianie otoczenia, nowe wyzwania to coś, w czymś najlepiej się odnajduję.

Z czego to może wynikać?

Wynika to pewnie z tego, że jestem osobą zorientowaną na zadanie, osiąganie konkretnych celów. Dlatego praca interima mnie bardzo pozytywnie stymuluje. Na początku każdego projektu jest lekki zastrzyk adrenaliny. Trzeba bardzo szybko wejść w nowe, poznać nową firmę i to jest bardzo twórcze.

Ile takich wyzwań pani zrealizowała?

Jako interim menedżer jestem w trakcie piątego projektu. Najdłuższy był czwarty, realizowany dla ING Życie, trwał 13 miesięcy. Zwykle pojedynczy projekt to od 6 do 12 miesięcy. Te dłuższe, polegające na przykład na zmianie modelu biznesowego, rozciągnięte są na 2-3 lata.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Jacek Tomaszewski 2014-01-07 13:23:45

Brawo Karolinko Brawo
Aż miło poczytać jaka mądra i piękna kobieta z Ciebie . pozdrów mamę i tatę

REKLAMA