Borykamy się z problemem niezrozumienia outsourcingu

– To, co się dzieje w tej chwili z budowaniem nowych bloków energetycznych w Polsce nie napawa optymizmem. Od roku mamy tutaj jeden wielki stand by - mówi Piotr Świrkowski, dyrektor zarządzający Globetek Engineering Resource.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Borykamy się z problemem niezrozumienia outsourcingu

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

29 kwi 2013 9:00


Spółka Globetek powstała w 2007 r. w Wielkiej Brytanii, dziś firma działa w Polsce. Skąd ta zmiana?

Piotr Świrkowski, dyrektor zarządzający Globetek Engineering Resource: Stąd, że rynek, który sobie wybraliśmy na nasz chleb powszedni - energetyka i petrochemia - jest bardzo zmienny, zależny od decyzji państwowych.

W 2007 r. rynek energetyczny w Wielkiej Brytanii był bardzo chłonny. Rekrutowaliśmy wówczas całe kadry techniczne: monterów, spawaczy, pracowników wykwalifikowanych. Działaliśmy jako oddział serwisowy firmy brytyjskiej. Rekrutowaliśmy grupy po ok. 30 spawaczy czy monterów na kilkumiesięczne kontrakty.

Tak było do 2009 r., ale przyszedł kryzys i brytyjskie związki zawodowe zaczęły bardzo mocno się burzyć, że Polacy, Litwini, Czesi i Portugalczycy nie powinni zabierać im miejsc pracy. Praktycznie w ciągu jednego tygodnia straciliśmy wszystkie kontrakty w Anglii. Postanowiliśmy więc przeszczepić ten sam model współpracy na polski rynek.

Udało się?

- Mieliśmy problem z przebiciem się. Polski rynek rekrutacyjny jest opanowany przez firmy sieciowe, globalne. Skonstruowaliśmy jednak w ten sposób swoją usługę, aby odpowiadać na bieżące problemy klienta, praktycznie w tym samym momencie, w którym pojawiają się u niego problemy kadrowe.

Dlatego jeśli ktoś zleca nam rekrutację, to znaczy, że jest ona na wczoraj. Od kilku lat rekrutacja inżynierów, wysoko wykwalifikowanej kadry technicznej idzie nam bardzo dobrze, dlatego w tym kierunku się rozwijamy. W Polsce za to w ogóle nie rekrutujemy spawaczy.

Nie ma na nich zapotrzebowania?

- Problem jest gdzie indziej. Borykamy się z kwestią niezrozumienia outsourcingu. Mieliśmy kiedyś taki przypadek: duża firma w trakcie budowy ważnego odcinka drogi. Nagle odchodzi spawacz i wszystko staje w miejscu.

Dzwonimy do wykonawcy i mówimy mu, że zęby zjedliśmy na spawaczach i możemy wysłać do niego 20 sprawdzonych kandydatów. On na to „super, to dajcie ludzi". My mówimy oczywiście, ale ustalimy jeszcze warunki finansowe. I tu zdziwienie - to za to trzeba zapłacić?

Niestety jeszcze nie wszystkie firmy w Polsce zrozumiały, czym jest koszt wykonania rekrutacji przez agencję wobec możliwej straty wywołanej nieobsadzonym stanowiskiem. W 2010 r. doszło do sytuacji, że mieliśmy ludzi, ale nikt z nich nie chciał skorzystać. Wielokrotnie dostawaliśmy informację - jak chcecie, to możecie być podwykonawcą. Powołaliśmy więc do życia Globetek Engineering Services.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.