Boom na rozwój osobisty: "Powstają takie twory jak coaching sprzątania czy płodności"

– Trudno zrobić ze mnie bezkrytycznego orędownika rozwoju osobistego, ponieważ dostrzegam w nim wiele patologii, wypaczeń, momentów, w których coaching czy mentoring przestają być rozwojem, a zaczynają być sprzedażą usług, modą – mówi Rafał Żak, trener, coach i mówca.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Boom na rozwój osobisty: "Powstają takie twory jak coaching sprzątania czy płodności"

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

7 kwi 2016 13:56


Wbrew pozorom, w Polsce wciąż jest wiele osób, które sceptycznie odnoszą się do coachingu i mentoringu. Jak by pan przekonał nieprzekonanych do tej formy rozwoju osobistego?

Rafał Żak, trener, coach i mówca: – To może dziwić, ale ja również do tych sceptyków należę. Trudno zrobić ze mnie bezkrytycznego orędownika rozwoju osobistego, ponieważ dostrzegam w nim wiele patologii, wypaczeń, momentów, w których coaching czy mentoring przestają być rozwojem, a zaczynają być sprzedażą usług, modą. Nie jestem osobą, która zachłysnęła się rozwojem osobistym i uważa, że jest on potrzebny wszystkim ludziom na świecie.

A w czym ta patologia rozwoju osobistego się według pana przejawia?

– Na przykład w tym, że powstają takie twory jak coaching sprzątania czy płodności. Kiedy czytam o takich wynalazkach, to mam wrażenie, że coś tu nie gra, że coś się wykoleiło. Kiedy zaczynałem swoją pracę w 2003 roku, byłem nazywany trenerem, teraz najczęściej jestem nazywany coachem czy coacherem. Zresztą, dzisiaj najsłynniejszymi coachami w kraju są nazywane osoby, które słyną głównie z masowych wystąpień publicznych, a nie pracy indywidualnej. Nastąpiło jakieś totalne pomieszanie pojęć.

To wszystko ma też w sobie dużo z show – mam na myśli wystąpienia, na które ciągną tysiące ludzi...

– I to może być w pewien sposób mylące dla kogoś, kto uczestniczy w tego typu spędach, a nie wie, „z czym to się je”. Te wydarzenia promowane są hasłami: „Stwórz własną wersję siebie” albo jeszcze gorzej – obietnicami odmiany twojego losu. I jeśli ktoś idzie na takie wydarzenie z założeniem, że ono zmieni jego życie, to trzeba mu uświadomić, że jest niewielka szansa, że tak się stanie. Jeśli ktoś idzie na konferencję dotyczącą jazdy na rowerze i przez cały dzień słucha o tym, jak jeździć na rowerze, to nigdy nie uwierzy, że dzięki temu rozwija swoje umiejętności. A kiedy ta sama osoba uczestniczy w konferencji na temat bycia idealnym sprzedawcą, to jest w stanie uwierzyć, że jak słucha o byciu dobrym sprzedawcą, to takim się staje. Owszem, uczestnik może się dowiedzieć czegoś na ten temat i może go to zainspirować do zmian w życiu, ale na pewno nie pomoże mu rozwinąć realnych umiejętności.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA