Bezpłatne staże przyczyniają się do wykluczenia z rynku pracy zdolnych młodych ludzi

Umowy podpisywane przez urzędy pracy z pracodawcami nie zawsze spełniają warunki uwzględnione w Polskich ramach jakości staży i praktyk. Państwo powinno być przykładem dla firm i oferować staże spełniające wysokie standardy – mówi Piotr Palikowski, prezes PSZK.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bezpłatne staże przyczyniają się do wykluczenia z rynku pracy zdolnych młodych ludzi

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

18 gru 2013 6:00


Co skłoniło PSZK do sformułowania zasad dotyczących norm i jakości staży?

Piotr Palikowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami: Inicjatywa dotycząca wyznaczenia norm i jakości staży wypłynęła od firm zrzeszonych w PSZK. Spowodowała ją sytuacja na rynku pracy. Rzetelne staże to duża szansa na zmniejszenie bezrobocia wśród młodych, które jest dość wysokie. Pomogą one również w zmniejszeniu zjawiska niedopasowania kompetencji pracowników, z którym bardzo często mają do czynienia pracodawcy.

Ile przedsiębiorstw zdecydowało się na wdrożenie programu weryfikacji staży?

- We wrześniu rozpoczęliśmy prace nad dokumentem. Zaczęliśmy od analizy rozwiązań stosowanych przez pracodawców. Na jej podstawie opracowaliśmy Polskie ramy jakości staży i praktyk. Następnie zostały one poddane głosowaniu. Razem z firmami zrzeszonymi w PSZK zaakceptowaliśmy dokument. Po opublikowaniu zasad przyszedł czas na kolejny etap, jakim jest zapraszanie pracodawców do przystąpienia do programu. O szczegółach programu będziemy sukcesywnie powiadamiać na stronie internetowej Stazeipraktyki.pl.

Co trzeba zrobić, żeby otrzymać znak jakości?

- Należy poddać weryfikacji swój program praktyki bądź stażu. Po otrzymaniu stosownych dokumentów sprawdzamy zgodność stażu bądź praktyki z zasadami Polskich ram jakości staży i praktyk i na tej podstawie przyznajemy znak jakości. Audyt przeprowadzamy razem z działem HR i osobami, które zostały wydzielone do roli mentorów.

Czy nie boi się pan, że po otrzymaniu certyfikatu firmy zaniechają dalszych starań w celu polepszenia walorów edukacyjnych staży?

- Nie, dlatego że nie poprzestajemy na przyznaniu znaku jakości. Firmy, które przystępują do programu, wyrażają zgodę na badanie jakości ich praktyk. O opinię pytamy osoby po odbytych stażach. Jeśli okaże się, że dany pracodawca nie spełnił warunków umowy podpisanej z praktykantem, wtedy znak jakości może zostać mu odebrany.

Staż zgodny z polskimi ramami wiąże się z dużymi kosztami. Po pierwszy odpłatność praktyk, po drugie przydzielenie mentora do praktykanta. Czy ma pan obawy, że na znak jakości będą mogły sobie pozwolić wyłącznie duże i bogate firmy?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Absolwent 2013-12-18 16:21:41

No proszę bardzo! Następne NIC tyle, tym razem w Polskim wydaniu. PSZK to zapewne organizacja pozarządowa, która nie jest w stanie nic konkretnego zrobić nawet dla absolwentów wyższych uczelni technicznych. A jakie propozycje ma Pan Piotr Palikowski dla absolwentów uczelni humanistycznych? Poważnie zajmują się tym problemem na r-point.org.

Grzegorz 2013-12-18 13:20:32

Rzeczywiście to prawda. Niestety, żadna z instytucji wysyłających na staż nie kontroluje jego przebiegu. Zatem stażyści uczą się niskiej jakości pracy, uczą się nic nieróbstwa, potem niestety nie mają możliwości wykazania się umiejętnościami, np. biurowymi ponad podstawowe bicie pieczątek, przekładania już ułożonych dokumentów. W firmach żaden z kierowników jednostek nie ma zamiaru uczyć konkretnych rzeczy. PUP, czy organizacje pozarządowe lub firmy wykonujące jakiekolwiek projekty nie są rozliczane z efektów stażystów i ich przygotowania do ewentualnej pracy. Staż ma za zadanie zastąpić pracownika w danym okresie i po nim ten etap się kończy. Tak, więc środki zostają zmarnowane.