Automotywacja w biznesie. Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce...

– Jeżeli menadżerowie nie są zmotywowani do pracy, sami nie wierzą w siebie, w swoje wyniki, nie są pozytywnie nastawieni, nie mogą pociągnąć innych. Nie mogą być wzorem czy przykładem dla swoich pracowników – mówi Grzegorz Róziewicz, trener automotywacji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Automotywacja w biznesie. Żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce...

PODZIEL SIĘ


Autor: Jakub Prokop

4 lis 2015 9:50


Jak można rozwijać w sobie automotywację?

Grzegorz Róziewicz, trener automotywacji, zarządzania i komunikacji, sprzedaży oraz negocjacji Centrum Kreowania Liderów: – Z tym spotykam się już od co najmniej dziesięciu lat. W biznesie spotykamy dwa rodzaje motywacji: zewnętrzną i wewnętrzną. Pierwsza pochodzi od firmy, menadżerów, innych osób – to narzędzia finansowe i pozafinansowe. Może być również motywacja negatywna, kiedy złamiemy ustalone reguły lub zasady, wówczas działają kary lub sankcje, które nas dyscyplinują w pracy. Kiedy jednak patrzę na siebie, czuję, że najsilniejszym motorem jest własna motywacja. Chyba każdy z nas to czuje. Ludzie, którzy mają automotywację szybciej, łatwiej, efektywniej dochodzą do tych wyznaczonych przez siebie celów – zawodowych czy prywatnych.

Kto bardziej potrzebuje pracy nad swoją motywacją – menadżerowie czy szeregowi pracownicy?

– Automotywacja jest najlepszym czynnikiem, który pozwala w życiu osiągać cele – prywatne czy biznesowe – i czerpać z tego satysfakcję. Jest tym motorem, który pozwala nam szybciej, lepiej i pełniej żyć. Powinna być przez każdego człowieka uruchamiana. Każdy powinien wyznaczać sobie cele i zastanawiać się, co mu jest potrzebne, żeby je realizować. Automotywacja jest warunkiem sukcesu tak pracownika, jak i menadżera. Jeżeli człowiek jest lepiej zmotywowany, to lepiej też motywuje innych.

Ważniejsze jest pytanie: gdzie ją odkryć? Jeżeli kwestie potrzeb fizjologicznych nie są w pełni zaspokojone, nie jest spełniona potrzeba bezpieczeństwa, to faktycznie trudno jest mówić o wyzwoleniu jakiejś pasji. Żeby w ogóle wejść do automotywacji, trzeba ten podstawowy obszar zaspokoić. I menadżerom, i pracownikom automotywacja jest potrzebna pod warunkiem, że jej wyzwolenie jest możliwe.

Niektórzy uczestnicy moich szkoleń mają z tym problem. Słyszę czasem hasło „Spraw, żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce”. To znaczy, że ta osoba nie wyznacza sobie celów, nie odpowiada sobie na pytanie, czego chce, w czym może się realizować. Patrząc z zewnątrz, ten pracownik czy menadżer mógłby mieć automotywację, ale właśnie mu się nie chce.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA