Anna Zachariasz-Łobodzińska: Nie można nikogo zmusić do rozwoju

– Można proponować szkolenia, można zlecać nowe zadania, angażować w nowe projekty, dzięki którym pracownik zdobędzie nowe doświadczenie, umiejętności, ale żeby to w ogóle miało sens, pracownik musi chcieć z tych możliwości korzystać – mówi Anna Zachariasz-Łobodzińska, dyrektor działu rozwoju i oceny Bigram.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Anna Zachariasz-Łobodzińska: Nie można nikogo zmusić do rozwoju

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

8 lip 2014 6:01


Statystyki wskazują, że w Polsce pracownicy zmieniają pracę co trzy, cztery lata. Czy w takim wypadku w ogóle warto w nich inwestować?

Anna Zachariasz-Łobodzińska, dyrektor działu rozwoju i oceny Bigram: – Moim zdaniem zawsze warto inwestować w człowieka. Nawet jeżeli mamy świadomość, że pracownik od nas kiedyś odejdzie. Dlaczego? Oprócz tego, że mamy bardziej efektywnego pracownika, zyskujemy również inną wartość – dobry wizerunek firmy na rynku.

Obecnie to niezwykle istotne, czy dana firma stwarza dobre warunki do rozwoju. I nawet jeśli ktoś opuści naszą organizację, możemy być spokojni, że będzie o nas mówił dobrze. Z drugiej strony wydaje mi się, że dawanie ludziom możliwości rozwoju jest czymś, co sprawia, że nie zastanawiają się nad zmianą pracy. Nie znam dokładnie statystyk, ale znam wielu menedżerów, którzy są w jednej organizacji wiele lat, ponieważ mogą się w niej spełniać zawodowo.

Czyli ludzie odchodzą z firmy, kiedy czują, że więcej już w niej nie osiągną?

– Powodów, dla których ludzie zmieniają pracę jest wiele. Czasem faktycznie jest tak, że człowiek odchodzi, bo widzi, że stanął w miejscu. Wtedy nawet pieniądze nie są najważniejsze, ponieważ wynagrodzenie jest bardzo dużym motywatorem, ale do pewnego stopnia. Kiedy menedżer osiągnie już swój pułap finansowy, wtedy znaczenia nabierają inne kwestie: warunki pracy, atmosfera i dalsze wyzwania.Warto wtedy skupić się na jego rozwoju.

Czy pracodawca sam powinien wyznaczyć kierunek rozwoju pracownika czy raczej wcześniej to z nim skonsultować?

– Przede wszystkim musimy zrozumieć, że za rozwój odpowiedzialny jest człowiek, czyli pracownik, a nie jego pracodawca. Nie można nikogo zmusić do rozwoju. Można proponować szkolenia, można zlecać nowe zadania, angażować w nowe projekty, dzięki którym pracownik zdobędzie nowe doświadczenie, umiejętności, ale żeby to w ogóle miało sens, pracownik musi chcieć z tych możliwości korzystać, musi widzieć sens podejmowania działań rozwojowych. Moim zdaniem pierwszą rzeczą, nad którą pracodawca powinien się zastanowić, planując przyszłość pracownika w firmie, jest to, czy on w ogóle będzie się chciał rozwijać, a jeśli tak, to w jakim kierunku.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

5 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Absolwent 2014-07-09 23:58:49

Drogi (ga) Gringo Marcziano,
Proponowałem wygłoszenie własnych definicji a nie cytowanie twórców komunistycznego Kodeksu Pracy z 1974 roku oraz mnożenia cytatów intelektualnych miernot redagujących większość ważnych haseł z zakresu pracy w słownikach języka polskiego.

Gringo Marcziano 2014-07-09 16:05:02

Kodeks pracy:

Art. 2.
Pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, (...)

Art 3.
Pracodawcą jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej, a także osoba fizyczna, jeżeli zatrudniają one pracowników.

Słownik języka polskiego:

1. «proces przechodzenia do stanów lub form bardziej złożonych lub pod pewnym względem doskonalszych; też: stadium tego procesu»
2. «sposób rozwijania się zdarzeń w czasie»
3. «proces zmian zachodzących w organizmach w ciągu życia osobnika lub w kolejnych pokoleniach»

Absolwent 2014-07-08 17:58:34

Drogi czytelniku,
Proponuję abyś tutaj, na tym właśnie forum wyjaśnił, co rozumiesz pod nazwami praca i dawca pracy a następnie jak już uporasz się z tymi definicjami, dodatkowo opisz, co rozumiesz pod określeniem rozwój. W przeciwnym przypadku nie dojdziemy do porozumienia.
Świadczenie pracy, to zbyt delikatna i równocześnie zbyt ważna sprawa aby stosować skróty. To, co tutaj proponujesz drogi Czytelniku dowodzi braku lub niedostatków wiedzy. Wywiadu udziela w końcu osoba, która jest zapewne profesjonalistką. Pytania zdane w wywiadzie są jak najbardziej zasadne. Natomiast odpowiedzi, to zwyczajny pseudonaukowy bełkot.
To w końcu ja, jako amator, poświęciłem czas, aby przeczytać wypowiedzi zawodowca. A mimo to nie domagam się od Autorki żadnych przeprosin.
Pan pomylił fora. Tutaj nie ma miejsca na wydawanie poleceń, drogi Czytelniku.

REKLAMA