Wzrośnie płaca minimalna

- Rząd proponuje, aby w przyszłym roku płaca minimalna zwiększyła się o 5 proc. i wyniosła co najmniej 1 680 zł - poinformowało we wtorek Centrum Informacyjne Rządu. Dodano, że w przypadku emerytur i rent waloryzacja miałaby wynieść 20 proc.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wzrośnie płaca minimalna

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

12 cze 2013 8:20


ZAKTUALIZOWANA: "Rząd proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2014 r. wynosiło co najmniej 1 680 zł (wzrost o 5 proc.). Taką propozycję przedstawi Komisji Trójstronnej do spraw Społeczno-Gospodarczych do 15 czerwca br." - napisano w komunikacie CIR po posiedzeniu rządu.

Dodano, że taka kwota stanowiłaby 44,8 proc. prognozowanego przez resort finansów przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na ten rok, czyli 3 746 zł.

W bieżącym roku wynagrodzenie minimalne wynosi 1 600 zł.

Premier Donald Tusk poinformował, że pojawiały się propozycje, by w 2014 roku zamrozić płace minimalną, ale ostatecznie nie przyjęto takiego rozwiązania.

"Podjęliśmy decyzję, aby podnieść płace minimalną o kolejne 80 zł, tak jak rozstrzyga ustawa" - powiedział premier.

Rząd przyjął też we wtorek propozycję dotyczącą wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2014 r. "Rząd proponuje Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych pozostawienie zwiększenia wskaźnika waloryzacji emerytur i rent w 2014 r. na ustawowym minimum wynoszącym 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w 2013 r." - wskazano w rządowym komunikacie.

Dodano, że przedstawiając tę propozycję, wzięto pod uwagę: bardzo trudną sytuację finansów publicznych, w tym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych; potrzebę podejmowania działań zmierzających do wyhamowania tempa wzrostu wydatków sztywnych budżetu państwa; cel obecnie realizowanej polityki rządu, którym jest ograniczenie nadmiernego deficytu budżetu państwa (chodzi o oszczędną konstrukcję finansów państwowych po stronie wydatkowej).

 Doradca zarządu Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz powiedział, że organizacja popiera propozycje rządu.

"W sferze budżetowej w sposób nieuzasadniony przybywało pracowników. Tego się nie da wytłumaczyć wykorzystaniem środków europejskich, na co rząd czy samorządy często się powołują. Jedynym sposobem, aby przyhamować wzrost funduszu płac jest jego zamrożenie" - powiedział.

Dodał, że jeśli w budżetówce nastąpiłaby redukcja zatrudnienia, chociażby przez naturalne odchodzenie na emeryturę, to reszta pracowników w wyniku podwyższenia wydajności pracy mogłaby otrzymać wyższe wynagrodzenia. "To proste: albo zredukujecie o kilka procent zatrudnienie, albo nie dostaniecie podwyżek. Tu należy rząd wspierać i nie ulegać populistycznym żądaniom" - zaznaczył ekspert.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA