Wystarczy zarabiać 3-4 tys. zł na rękę, by móc zaszaleć na wakacjach

Po wakacjach nie ma już śladu, ale Work Service przeprowadził badania z których dowiadujemy się, kto pozwolił sobie w tym roku na droższe wakacje, a kto zaciskał pasa...
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Wystarczy zarabiać 3-4 tys. zł na rękę, by móc zaszaleć na wakacjach

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

14 paź 2013 12:23


Ponad tysiącowi respondentów Work Service zadało pytanie: Jak określiliby tegoroczne wydatki na letni urlop wypoczynkowy względem zeszłego roku? Odpowiedzi okazały się zaskakująco jednorodne.

- Ponad 21 proc. osób zadeklarowało wydatki na poziomie zbliżonym do zeszłego roku. 18,2 proc. przyznało, że wydało mniej, niż przed rokiem i prawie tyle samo (18,7 proc.), że zwiększyło wydatki na urlop. Ok. 30 proc. badanych nie miało urlopu wcale - przytacza wyniki Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków Work Service.

Zagłębiając się w szczegóły zauważamy, że z odpowiedziami najbardziej są skorelowane zarobki, jakie zadeklarowali respondenci.

- Wśród osób zarabiających od 1 do 3 tysięcy złoty netto - około dwukrotnie więcej było takich, które były zmuszone wydać na wakacje mniej, niż przed rokiem, niż takich, które pozwoliły sobie zaszaleć i podwyższyć standard wypoczynku - przybliża Krzysztof Inglot.

W przypadku osób zarabiających 3-4 tys. zł na „rękę" proporcje wyglądały odwrotnie. 13,2 proc. osób ograniczyło wydatki wakacyjne, a 32,4 proc. zwiększyło swoje budżety. To prawie 2,5 krotna różnica na korzyść konsumentów. Podobnie wygląda sytuacja przy osobach zarabiających jeszcze więcej.

- Wspomniane statystyki pokazują, że kryzys dotyka najmniej zarabiających. Osoby o najniższych dochodach mają najmniejszą tzw. kwotę wolną do przeznaczenia
na dodatkowe wydatki. W związku z tym obawę przed kryzysem lub zwolnieniem z pracy najwyraźniej widać właśnie w tej grupie respondentów - dodaje Krzysztof Inglot.

Analizując poziom wykształcenia na pierwszy rzut oka widać, że osobom z wykształceniem zawodowym najgorzej się wiodło. Co czwarta z nich ograniczyła swoje wakacyjna wydatki, a jedynie 18,5 proc. utrzymało wydatki na niezmienionym poziomie.

- Wakacyjny kryzys, dotyczący ograniczenia wydatków na urlop, nie był faktyczny. Ograniczenie wydatków wynikało przede wszystkim z obaw, a nie faktycznego uszczuplenia budżetu. Im bardziej wykształcone osoby, tym bardziej merytorycznie podejmowały decyzje dotyczące wydatków na wakacje - mówi Krzysztof Inglot.

Osoby zatrudnione na umowę o pracę przeznaczały więcej na wakacyjny wypoczynek, niż osoby pracujące w ramach umowy zlecenia i o dzieło.

- Aż 23 proc. etatowców zwiększyło swoje wydatki na wakacje w tym roku, w przeciwieństwie doosób z umową zlecenia. Takich było zaledwie 5,2 proc. Według nas decydujące do podjęcia decyzji o wydatkach było tu poczucie stabilizacji zatrudnienia. Największą czują osoby posiadające umowę o pracę. Jednak forma zatrudnienia jest sprawą drugorzędną po poziomie zarobków, które najwyraźniej podzieliły respondentów na wydających więcej lub zaciskających pasa - podsumowuje Krzysztof Inglot.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA