Wielka Brytania: 1 proc. płacy więcej dla administracji to za mało, będą podwyżki

W myśl zapowiedzi premier Wielkiej Brytanii więcej pieniędzy za pracę na Wyspach dostaną policjanci i strażnicy więzienni. Podwyżka nie wszystkim się podoba.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wielka Brytania: 1 proc. płacy więcej dla administracji to za mało, będą podwyżki

PODZIEL SIĘ


Autor: GP

13 wrz 2017 13:50


• Wspomniani oficerowie więziennictwa i policjanci jeszcze w 2017 r. zobaczą dodatkowe pieniądze. Rok później kolejne podwyżki odczują inne gałęzie administracji rządowej Wielkiej Brytanii. 

• Brytyjskiego komentatora irytuje, że podwyżki w administracji przekładają się nie tylko na płace, ale też na premie i emerytury, co różnicuje pracujących.

• Rząd Theresy May stoi też przed groźbą strajków związków zawodowych, które chcą realizacji zapowiedzianej propozycji.

 

W tle debaty o Brexicie duże zainteresowanie brytyjskich mediów wznieca też płaca, o jaką walczą na Wyspach pracownicy administracji. Różnicę zdań wywołała premier Theresa May. Zapowiedziała podniesienie specjalnej nadwyżki dla pracowników administracji, a w szczególności podniesienia jej dla oficerów więziennictwa i policjantów. Pracujący w zakładach karnych dostaną, jeszcze w tym roku, o 1,7 proc. więcej niż wynosi bazowe wynagrodzenie na Wyspach. Policjanci - o 2 proc. więcej.

W przyszłym roku podwyżki mają otrzymać także inni zatrudnieni w budżetówce Zjednoczonego Królestwa. Do tej pory ustawowo ich pensje były wyższe o 1 proc. od bazowego, najniższego wynagrodzenia w Wielkiej Brytanii. Dysproporcja naturalnie wzbudziła sprzeciw.

- To ewidentne różnicowanie pracujących - komentował zapowiedź podwyżki publicysta Jim Edwards. Jego komentarz pojawił się na stronach Business Insidera (BI).

Premier Theresa May, źródło: wikimedia.org/CC Premier Theresa May, źródło: wikimedia.org/CC

Komentator BI zwraca też uwagę na istniejące w społeczeństwie Wielkiej Brytanii, niepisane przyzwolenie na taki stan de facto dyskryminacji płacowej. Sektor publiczny bowiem, jako pochodną różnicy płac, otrzymuje także wyższe premie i szersze bonusy płacowe. Wyliczane są one bowiem w oparciu o wyższą o ów 1 proc. bazę.

- To efekt zmian w prawie sięgających 1986 r. - akcentował Edwards w publikowanym w środę (12 września) artykule. - Omawiana jednoprocentowa różnica odbija się także później na emeryturach. Takich pieniędzy jak pracownicy sektora publicznego po zakończeniu pracy nie widzą nigdy pracujący w sektorze prywatnym.

Strajki w obronie 1 proc.

Z drugiej strony tymczasem podnoszą się głosy, by przygotować się do strajku generalnego zimą, jeśli rząd nie zdecyduje się na zapowiedzianą podwyżkę płac w sektorze budżetowym. Brytyjski "The Times" przytoczył w środę (13 września) stanowisko trzech central związków zawodowych. Zagroziły strajkiem, jeśli rząd w Londynie odmówi zniesienia regulacji 1 proc. Tym bardziej Brytanii grozi strajk, jeśli Theresa May przeprowadzi podwyżki dla więziennictwa i policji.

Wspomniane związki reprezentują ponad dwa miliony pracujących.

Wedle danych Urzędu Statystycznego Wielkiej Brytanii z marca płaca w sektorach prywatnym i publicznym za kanałem La Manche wynosiła odpowiednio 464 i 506 funtów na tydzień.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.