Większość Polaków jest rozczarowana propozycjami finansowymi podczas rekrutacji. Dlaczego?

Czy propozycje finansowe, jakie kandydaci otrzymują podczas spotkań rekrutacyjnych ich satysfakcjonują? Niestety większość osób poszukujących pracy jest rozczarowana kwotami, jakie proponuje im pracodawca.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Większość Polaków jest rozczarowana propozycjami finansowymi podczas rekrutacji. Dlaczego?

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

15 wrz 2014 9:14


Wysokość pensji to w Polsce trudny temat. W większości firm panuje tajność wynagrodzeń, nie ma też w zwyczaju ujawniać proponowanych zarobków w ogłoszeniach rekrutacyjnych. W efekcie, kandydat, który decyduje się na zmianę pracy nie wie, czy ma szanse na pracę za większe pieniądze czy też firma zaproponuje mu niższe zarobki, niż te które miał w ostatniej pracy.

Czytaj też: HR-owcom bardziej zależy na rozwoju niż kasie?

Sytuacja jest skomplikowana dla obu stron, gdyż firma również nie rzadko poświęca czas kandydatowi, którego – jak się w toku rekrutacji okazuje - nie jest w stanie pozyskać właśnie ze względu na proponowane wynagrodzenie.

Kłopotliwe rozmowy o pieniądzach

Badanie, jakie serwis Praca.pl przeprowadził we wrześniu 2013 roku roku  ujawniło, że 85 proc. Polaków nie potrafi rozmawiać o pieniądzach i prowadzić negocjacji finansowych. Uważa je za trudne, wstydliwe lub frustrujące. Widać to na rozmowach kwalifikacyjnych, podczas których kandydat zapytany o oczekiwania finansowe zaczyna się niespokojnie wiercić na krześle i próbuje skłonić pracodawcę do tego, by podał swoją propozycję.

Czytaj też: Ile kasy wystarczy, żeby Polak bez wahania rzucił pracę?

Zanim uda się uzyskać od kandydata odpowiedź, nierzadko mija kilka pełnych napięcia minut. A kiedy dojdzie już do wymiany informacji na linii kandydat – firma, najczęściej nie idą za tym dalsze negocjacje.

Skąd kandydaci czerpią wiedzę o wynagrodzeniach?

Skoro w ogłoszeniach rekrutacyjnych nie pojawiają się widełki płacowe, to skąd kandydaci czerpią wiedzę o zarobkach w danej firmie, sektorze czy branży? Najczęstszym źródłem informacji są publikowane w prasie raporty płacowe oraz wiedza czerpana od znajomych z branży.

- Obie metody mają swoje słabe strony - wyjaśnia prezes Praca.pl Krzysztof Kirejczyk. - Raporty płacowe uwzględniają kwoty brutto. Często wraz z dodatkami i premiami. Pracownicy nie myślą o swoich pensjach w ten sposób. Opierają się na kwotach netto i na podstawie jaką otrzymują. W efekcie kandydat - przeliczając kwotę, o której przeczytał w raporcie na miesięczne pensje - zawyża oczekiwania w stosunku do rynku. Z kolei wiedza czerpana od znajomych uwzględnia konkretne firmy oraz opiera się na wynagrodzeniu określonej osoby, z jej kompetencjami i doświadczeniem. A to, że jedna osoba otrzymuje taką a nie inną pensję, nie oznacza, że kandydat dostanie podobną propozycję w innej firmie przy nieco innym profilu własnych kompetencji - wyjaśnia ekspert.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA