W Fiacie rusza batalia o podwyżki. "Firma powinna podzielić się zyskami z pracownikami"

Wanda Stróżyk, przewodnicząca Solidarności w Fiat Auto Poland, poinformowała, że związek domaga się 420 zł brutto podwyżki dla każdego pracownika.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

W Fiacie rusza batalia o podwyżki. "Firma powinna podzielić się zyskami z pracownikami"

PODZIEL SIĘ


Autor: wnp.pl

wnp.pl

4 lis 2014 19:43


W środę, 5 listopada między pierwszą i drugą zmianą Solidarność w tyskiej fabryce Fiata organizuje wiec dla załogi. Związkowcy domagają się podwyżek płac.

Jak wskazuje Stróżyk, w Fiacie zbiorowych podwyżek płac nie było od lat, mimo iż spółka co rok osiąga spore zyski. Wg niej, w latach 2011-2013 to było blisko pół miliarda zł. W tym roku prognozy też są optymistyczne.

Czytaj też: Związkowcy z Orlenu bronią miejsc pracy

- Uważamy, że firma powinna podzielić się zyskami z pracownikami. Na pewno na to zasługują. Władze koncernu co chwilę podkreślają, że jesteśmy najlepszym zakładem, a jednak wciąż zarabiamy kilkakrotnie mniej od pracowników Fiata we Włoszech - zaznacza przewodnicząca.

Zarząd spółki uzależnia wzrost wynagrodzeń od zgody pracowników na wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy.

Czytaj też: Chcą zarabiać, więcej ale nie pytają o podwyżki. Tak jest z połową Polaków

Związkowcy sprzeciwiają się uzależnieniu wzrostu wynagrodzeń od zgody na wprowadzenie 12-miesięcznych okresów rozliczeniowych czasu pracy. Taki warunek w rozmowach ze stroną społeczną przedstawił zarząd spółki.

- Zgoda na wydłużenie okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy oznaczałaby w zasadzie pozbawienie pracowników jakichkolwiek dodatkowych pieniędzy za pracę w nadgodzinach czy w soboty. Możliwa byłaby sytuacja, że przez pół roku pracownicy tyraliby po kilkanaście godzin dziennie, a zamiast pieniędzy dostaliby dni wolne do odebrania w kolejnych miesiącach. Na nie ma i nie będzie na to naszej zgody - podkreśla Stróżyk.

Możliwość wydłużenia okresów rozliczeniowych czasu pracy do 12 miesięcy została wprowadzona przez koalicję rządową w ub.roku za pomocą nowelizacji Kodeksu pracy. Przeciwko zmianom protestowały związki zawodowe.

- Wydłużenie okresu rozliczeniowego w naszej firmie na pewno nie służy ochronie miejsc pracy. Po tym, jak w ubiegłym roku zarząd zwolnił ponad 1400 osób, pozostali niemal cały czas pracują w nadgodzinach i w soboty. Pracy mamy aż za dużo. W naszej ocenie chodzi jedynie o maksymalizację zysków kosztem pracowników - mówi przewodnicząca Stróżyk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA