Tak dla wzrostu wynagrodzeń, nie dla wyższej płacy minimalnej. Jak to pogodzić?

• Od nowego roku najniższe wynagrodzenie wzrośnie do dwóch tysięcy złotych, czyli więcej niż domagały się związki zawodowe.
• Zdaniem eksperta z Klubu Jagiellońskiego tak znaczne podwyższenie minimalnego wynagrodzenia może doprowadzić do powiększenia szarej strefy i utraty rentowności najmniejszych firm.
• Za lepszy pomysł uważa zmianę w systemie podatków i strukturze gospodarki na bardziej innowacyjną.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Tak dla wzrostu wynagrodzeń, nie dla wyższej płacy minimalnej. Jak to pogodzić?

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

20 wrz 2016 9:57


Zgodnie ze zmianami, które mają wejść w życie 1 stycznia 2017 roku, wynagrodzenie minimalne ma wzrosnąć o 150 złotych brutto. Trzeba jednak pamiętać, że jednostkowy koszt dla pracodawców zatrudniających pracowników za minimalne wynagrodzenie wzrośnie nie o 150, ale o 181 złotych miesięcznie. Co więcej, do pracownika trafi niewiele ponad połowa tej kwoty (103 złote), pozostała część (78 złotych) stanowi bowiem zwiększone obciążenia daninami publicznymi.

Bartłomiej Biga, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. ekonomicznej analizy prawa zaznacza, że zwiększone w ten sposób obciążenia będą szczególnie dotkliwe dla małych i mikroprzedsiębiorstw, w których odsetek pracujących za „najniższą krajową” przekracza 20 proc.

Czytaj też: Płaca minimalna, a szara strefa i zwolnienia. Pracodawcy ostrzegają, związkowcy nie widzą zagrożeń

‒ Decyzja rządu jest ryzykowna. Znaczne podwyższenie minimalnego wynagrodzenia może doprowadzić do powiększenia szarej strefy oraz do utraty rentowności przez część najmniejszych firm, a wtedy dochody budżetowe, zamiast wzrosnąć, mogą ulec zmniejszeniu. Skala tych zjawisk jest trudna do precyzyjnego oszacowania, ale wyliczenia mówiące o wzroście dochodów budżetowych o około 1,1 mld złotych rocznie są zbyt optymistyczne ‒ uważa ekspert.

Są narzędzia lepsze niż płaca minimalna

Zdaniem eksperta ze względu na spadające bezrobocie i wzrost wydajności pracy istnieje rynkowa przestrzeń dla wzrostu wynagrodzeń.

‒ Wpieranie tego procesu powinno się jednak koncentrować raczej na obniżaniu kosztów pracy, uproszczeniu systemu danin publicznych lub podwyższeniu kwoty wolnej od podatku dla wybranych grup dochodowych. Zwłaszcza że w Polsce płaca minimalna szybko zbliża się do 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia, podczas gdy jeszcze w 2008 roku stosunek ten wynosił 39,1 proc. Co prawda są kraje, gdzie odsetek ten jest bliski 50 proc. (np. Słowenia, Francja czy Luksemburg), jednak w Europie znacznie powszechniej występują wartości oscylujące wokół 40 proc. (np. Chorwacja, Rumunia, Wielka Brytania, Belgia czy Irlandia) ‒ zaznacza Biga.

‒ Istnieją lepsze instrumenty poprawy sytuacji pracowników niż tak szybkie podnoszenie płacy minimalnej. Długookresowo drogą do realizacji tego zadania powinna być zmiana struktury gospodarki na bardziej innowacyjną, a tym samym generującą lepiej płatne miejsca pracy. W krótkim okresie skuteczną presją na podwyższenie płac mogą natomiast okazać się narzędzia polityki socjalnej, czego dowodem są skutki wprowadzenia program 500+ na wysokość wynagrodzeń na nisko opłacanych stanowiskach w handlu ‒ podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA