Stawka godzinowa: Ta decyzja rządu spowoduje dalsze zwolnienia

– Jakiś poziom minimum wynagrodzenia w pełni ozusowanego powinien być zachowany. Na dłuższą metę nie może być tak, że ktoś w ogóle nie pracuje na swoją emeryturę - mówi Beniamin Krasicki, prezes City Security, członek zarządu Polskiej Izby Ochrony.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Stawka godzinowa: Ta decyzja rządu spowoduje dalsze zwolnienia

PODZIEL SIĘ


Autor: Bartosz Dyląg

7 lip 2017 12:23


• Branża ochrony zaczynała od umów o pracę i dość wysokich stawek. Potem warunki zatrudnienia były coraz gorsze.

• Sytuacją sektora komplikuje wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej.

• O umowach cywilno-prawnych, ostatnich zmianach w prawie i pozycji polskich firmy ochroniarskich w Europie rozmawiamy z Beniaminem Krasickim, prezesem City Security.

 

Wiele mówi się o obowiązujących w ochronie niskich stawkach. Zawsze tak było?

Beniamin Krasicki, prezes City Security, członek zarządu Polskiej Izby Ochrony: – To ciekawe, bo w początkowym okresie branży ochroniarskiej w Polsce, w połowie lat 90., te stawki były dosyć wysokie. Zaczęło się więc od dosyć wysokich stawek, szczególnie na monitoring. Dziś abonament na monitoring systemu alarmowego kosztuje 50 zł, w tamtych czasach było to 700-800 zł.

Stawki spadały z powodu pojawiania się nowych firm, ostrej konkurencji i tzw. ekwilibrystyki menedżerów.

Owa ekwilibrystyka doprowadziła także do upowszechnienia się na rynku umów cywilno-prawnych?

– Tak. Na początku w większości mieliśmy do czynienia z umowami o pracę.

Kiedy na dobre zaczęło się stosowanie umów śmieciowych?

– Już w 1999 roku te umowy w firmach dużych i średnich były na porządku dziennym, zatrudnionych była wtedy w taki sposób około połowa pracowników.

Wtedy wśród menadżerów było to traktowane jako psucie rynku czy coś nowego, co ułatwia zarządzanie?

– Różnie. Niektórzy byli dogmatyczni i uważali, że pracownicy powinni być zatrudniani na umowy o pracę, bo jest to ważne w ochronie, gdzie ludziom powierza się mienie i w ogóle bardzo poważne zadania. Byli też tacy, którzy doceniali dowolność sposobu zatrudnienia pracownika oraz – przede wszystkim – niskie koszty pracy.

Pan jest po której stronie?

– Jakiś poziom minimum wynagrodzenia w pełni ozusowanego powinien być zachowany. Na dłuższą metę nie może być tak, że ktoś w ogóle nie pracuje na swoją emeryturę. W taki sposób odkładamy problem na później, taka osoba po kilkudziesięciu latach pracy zostaje na lodzie i nie może funkcjonować normalnie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Rysiek 2017-07-10 00:08:28

Ciekawy wywiad. Dzięki