Rząd chce minimalnej stawki godzinowej, a ochroniarze w urzędach zarabiają często 5-6 zł

Rząd pracuje nad wprowadzeniem minimalnego wynagrodzenia w wysokości 12 zł za godzinę od umów-zleceń. Wciąż jednak wiele urzędów i instytucji publicznych w zamówieniach publicznych pracę pracowników ochrony wycenia nawet o połowę niżej.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Rząd chce minimalnej stawki godzinowej, a ochroniarze w urzędach zarabiają często 5-6 zł

PODZIEL SIĘ


Autor: Newseria.pl

25 mar 2016 12:33


– Chcemy zwiększyć skalę działania w sektorze publicznym, świadcząc usługi dla podmiotów publicznych czy tych, które zamawiają usługi poprzez ustawę o zamówieniach publicznych – mówi Jacek Pogonowski, prezes zarządu Konsalnet. – Ale jest to ciężki kawałek chleba, dlatego że nadal pomimo ozusowania umów-zleceń widzimy patologię - dodaje.

Jak wynika z kontroli NIK, umowy cywilnoprawne są powszechnie stosowane w administracji publicznej. W 2014 roku zatrudnionych tak było 44 tys. osób, dwa razy więcej niż w 2010 roku. NIK wskazuje jednak, że w wielu wypadkach umowy te zastępują umowy o pracę, co jest już złamaniem praw pracowniczych. Blisko 30 proc. umów zostało podpisanych z osobami niezatrudnionymi nigdzie indziej na podstawie stosunku pracy.

Jak podkreśla prezes Konsalnetu, również kwestia wynagradzania pracowników ochrony jest problematyczna. – Widzimy bardzo dziwne zachowania zamawiających, którzy akceptują ceny oferowane przez mniejsze firmy, które nie są nawet zbliżone do minimalnej płacy – ok. 6–7 zł. Trudno nam konkurować w tym segmencie wśród zamawiających, którzy akceptują tego typu stawki – mówi Pogonowski.

Dodaje, że są wśród zamawiających instytucje, które oferują wysokie stawki, ale zwykle wiąże się to także z wysokimi wymaganiami, np. co do licencji na broń. – Sam koszt pracownika to kilkanaście złotych. Jeśli do tego doliczymy koszty umundurowania, badań oraz nasz zysk, to stawki powinny być na poziomie minimum 14–17 zł, a niektórzy zamawiają za 6–7 zł – mówi Pogonowski. – Tu nie mówimy nawet o minimalnej płacy, często nie mówimy o umowie o pracę. Z tym trzeba walczyć - dodaje.

Liczba etatów wzrosła

Jak wynika z danych Konfederacji Lewiatan, to już zaczyna się zmieniać dzięki zmienionej w 2014 roku ustawie o zamówieniach publicznych, która zobligowała zamawiających do ustalania innych kryteriów poza kryterium najniższej ceny. Wśród nich są klauzule społeczne, czyli np. wymóg, by wykonawca zatrudniał pracowników w oparciu o umowy o pracę czy z uwzględnieniem płacy minimalnej. Liczba osób na etatach wzrosła w tym czasie o 50 tysięcy.

– Tutaj jest rola państwa, które powinno poza ustawą i rozporządzeniami dotyczącymi tego sektora, bardziej zwrócić uwagę na własne instytucje, czyli prokuratury, urzędy skarbowe, różnego typu jednostki publiczne, które nadal mówią: my nie chcemy płacić 10 czy 12 zł, dla nas jest to za dużo – mówi Pogonowski.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA