Resort pracy o jawności wynagrodzeń: Warto postawić na pozalegislacyjne metody

Polacy chcieliby znać potencjalne wynagrodzenie już na etapie rekrutacji. Czy problem ten mógłby rozwiązać wymóg podawania wysokości zarobków w ofertach pracy?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Resort pracy o jawności wynagrodzeń: Warto postawić na pozalegislacyjne metody

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

28 lis 2017 16:33


• Ponad połowa kandydatów chciałaby, aby w ofertach pracy pojawiały się informacje na temat wynagrodzenia - wynika z badania GoldenLine.

• Właśnie dlatego użytkownicy serwisu Wykop.pl zorganizowali akcję "Nie ma tabu. Pisz za ile!". Chcą, aby w polskim prawie pojawiły się przepisy nakazujące podawanie tej informacji podczas rekrutacji.

• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zauważa problem dotyczący nierzetelnych informacji w ofertach pracy. Jak jednak podkreśla, na zmianę aktualnego stanu rzeczy warto przede wszystkim wpływać pozalegislacyjnymi metodami.

• Również HR-owcy uważają, że wpisanie do Kodeksu Pracy postulatu dotyczącego podawania wynagrodzenia lub widełek płacowych w ogłoszeniach jest niewskazane.

W Europie coraz częściej mówi się o jawności płac. Przykładowo w Niemczech osoby pracujące w firmach zatrudniających ponad 200 pracowników mają prawo zapytać pracodawcę o zarobki swoich kolegów. Z kolei w Finlandii ludzie mogą wysłać zapytanie o zarobki współpracowników do urzędu skarbowego. Obywatele Norwegii mają dostęp do baz danych, w których można sprawdzić, kto ile dokładnie zarabia. Podobnie jest w Szwecji. Brytyjczycy natomiast podają przewidywany poziom wynagrodzenia w ofertach pracy. W Polsce zarobki to nadal temat tabu, choć pracownicy chcieliby transparentności w tym obszarze.

Jak wynika z najnowszego badania GoldenLine “Efektywność narzędzi rekrutacyjnych”, najczęstszym powodem odrzucenia przez kandydata finalnej oferty zatrudnienia są zbyt niskie oferowane zarobki. Z taką sytuacją spotkało się 65 proc. rekruterów. Brak informacji o widełkach wynagrodzeń na początku rekrutacji sprawia, że w procesie biorą często udział osoby, które i tak nie przyjmą finalnej oferty.

Z innego badania GoldenLine („Oczekiwania wobec ofert pracy") wynika, że kandydatom w ogłoszeniach najbardziej brakuje informacji o m.in. wysokości zarobków (55 proc. odpowiedzi).

- Brak informacji o widełkach wynagrodzeń na początku rekrutacji sprawia, że w procesie biorą często udział osoby, które i tak nie przyjmą finalnej oferty. Takiej sytuacji można  uniknąć, już na wstępie podając kluczowe dla kandydatów informacje takie jak wysokość wynagrodzenia, sylwetka przełożonego, rodzaj sprzętu, na których będzie pracował kandydat, wielkość zespołu czy forma umowy - komentuje Adam Wąsik, członek zarządu GoldenLine.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

4 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

tak oto 2017-12-26 23:15:21

widocznie wstyd niektórym podawać nawet widełki

Gladiator 2017-12-13 17:32:24

Wstyd pracować tzn. ile Panu zaproponowali jeśli wolno podpytać ? Nikt za 3 tyś nie będzie marnował całego dnia w biurze czyli jaka suma wydaje się być odpowiednia.

Internauta 2017-11-30 13:40:27

Moim zdaniem wysokość pensji (widełki już są wystarczające) powinny być podawane przy ogłoszeniach o pracę - jest to zwyczajnie uczciwe. Porównując pracę do zakupów, wyobraźmy sobie sytuację gdzie na zakupach wkładamy towary do koszyka a o ich cenie dowiadujemy się dopiero przy kasie - dziwne, prawda ? Jednym z głównych kryteriów decydujących o atrakcyjności oferty pracy są właśnie zarobki - podawanie ich wysokości oszczędzi czasu zarówno pracodawcom jak i potencjalnym pracownikom. P.S. Pracownikow będzie miał jeszcze jedną korzyść - będzie w stanie porównać zarobki z danego sektora u różnych pracodawców i wybrać dla siebie najlepszą ofertę.