Rafalska: Jeśli pracodawcy nie zaczną więcej płacić, będzie brakować pracowników

- Istotną zachętą dla pracowników musi być wzrost wynagrodzeń, poza tym rośnie przeciętna płaca i minimalna musi za tym trendem podążać - mówi minister Elżbieta Rafalska o podwyżce płacy minimalnej.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Rafalska: Jeśli pracodawcy nie zaczną więcej płacić, będzie brakować pracowników

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

21 cze 2016 9:27


- Zawsze, gdy rośnie minimalne wynagrodzenie, używa się argumentu, że wzrośnie bezrobocie i poszerzy się szara strefa. Poprzednie wzrosty nie potwierdzają tej prawidłowości. Dziś mamy inne zjawiska ograniczające to ryzyko, bo spada bezrobocie i mamy rynek pracownika - mówi Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, pytana w "Dzienniku Gazecie Prawnej" o skutki podniesienia płacy minimalnej do 2 ty. zł.

Według minister taka podwyżka w obecnym czasie, kiedy mamy do czynienia z rynkiem pracownika jest konieczna.

- Jeśli pracodawcy nie zaczną płacić więcej, to pracowników będzie brakowało. Istotną zachętą musi być wzrost wynagrodzeń, poza tym rośnie przeciętna płaca i minimalna musi za tym trendem podążać. Część pracodawców mówi, że to oznacza wzrost kosztów dla firm i pogorszenie konkurencyjności, ale nie wszyscy są tego zdania. Szef Związku Rzemiosła Polskiego podkreśla, że by zatrzymać pracownika, trzeba mu płacić więcej. Także były szef NBP Marek Belka nie widzi zagrożenia z powodu tej podwyżki - wyjaśnia Rafalska w "DGP".

Czytaj też: Po podwyżce płacy minimalnej każdy pójdzie po podwyżkę

Zdaniem minister podwyżka w żadnym wypadku nie będzie obciążeniem dla mniejszych firm.

- Nie widzimy takiego zagrożenia, ale na pewno będziemy monitorować sytuację, czy te obawy dotyczące wzrostu szarej strefy czy bezrobocia nie znajdują potwierdzenia. Jeśli chcemy, by nasze płace rosły razem z PKB, to warunkiem jest właśnie podniesienie płacy minimalnej. Proszę pamiętać, że w naszym wyborczym programie był pakt dla wzrostu wynagrodzeń, i w tym kierunku zmierzamy. Dziś często część wynagrodzeń płaci się pod stołem. Ta podwyżka może te pieniądze ujawnić i one będą płacone legalnie, a nie w szarej strefie - tłumaczy Rafalska w rozmowie z "DGP".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA