Premier Szydło przyznała renty żołnierzom wyklętym. To ich pierwsze wynagrodzenie za opór od czasów AK

• 1 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
• Premier Beata Szydło przyznała czterem żołnierzom wyklętym specjalne renty.
• Członkowie partyzantki, dopóki jeszcze istniała Armia Krajowa, mogli liczyć na stabilne wynagrodzenie i benefity pozapłacowe.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Premier Szydło przyznała renty żołnierzom wyklętym. To ich pierwsze wynagrodzenie za opór od czasów AK

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

1 mar 2016 15:13


Premier Beata Szydło z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (1 marca) spotkała się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z por. Henrykiem Władysławem Atemborskim pseud. Pancerny, mjr. Zygmuntem Boczkowskim pseud. "Karmin", płk. Józefem Bandzo pseud. Jastrząb oraz płk. Leszkiem Andrzejem Mroczkowskim pseud. "Andrzej". Poinformowała, że zdecydowała o przyznaniu im specjalnych rent.

- Wiem, że to jest bardzo niewiele, że powinni być wynagrodzeni naprawdę w sposób wielki, ale chociaż w ten symboliczny sposób polski rząd chce podkreślić nasz ogromny szacunek, naszą wdzięczność - powiedziała.

Zaznaczyła, że celem rządu jest również to, by młode pokolenia "uczyły się tych wartości, które żołnierze wyklęci przez całe życie swoją postawą nieśli ze sobą". - Cześć i chwała bohaterom, cześć żołnierzom wyklętym - powiedziała.

Źródło: zolnierzewykleci.pl Źródło: zolnierzewykleci.pl

Sam zwrot „żołnierze wyklęci” określa zbiorczo wszystkich antykomunistycznych partyzantów. Przynależeli oni do różnych - mniej lub bardziej sformalizowanych - organizacji. Wielu z nich zaledwie kilka lat wcześniej, podczas II wojny światowej, należało do prężnie działającej Armii Krajowej, która swoim członkom zapewniała dodatek rodzinny i lokalowy, czterotygodniowy urlop wypoczynkowy oraz zasiłek chorobowy - benefity, na które nawet dzisiaj nie wszyscy mogą sobie pozwolić.

Jak pisze Sebastian Pawlina na portalu Ciekawostki Historyczne, pod koniec 1942 r. zarobek urzędnika miejskiego w Warszawie wynosił od 120 do 800 zł, przeciętnie ok. 270 zł. Działacze dywersji w Armii Krajowej mogli liczyć na znacznie wyższe stawki. Szef Kedywu Okręgu Warszawa AK, Józef R. Rybicki „Andrzej”, dostawał w 1944 r. od podziemnego państwa 6700 zł miesięcznie.

Większość tej kwoty pochłaniała jednak praca konspiracyjna: wynajęcie mieszkania, podróże, czasami łapówki. Organizacja nie zawsze dysponowała środkami na załatwienie nagłych spraw. W takiej sytuacji członkowie podziemia sięgali do własnej kieszeni.

Stawki w AK różniły się w zależności od regionu. W Krakowie, Radomiu czy we Lwowie odpowiednicy „Andrzeja” dostawali 2100 zł podstawy, na prowincji 1700 zł, a w Wilnie czy Łodzi = 700 marek, co w 1943 r. przeliczano na czarnym rynku na około 2100 zł. Jednak koszty utrzymania różniły się w zależności od rejonu, stąd trudno traktować podane sumy w jednakowy sposób.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA