Premia nie dla menedżera. Nie chcą odpowiadać za wyniki?

Badania pokazują, że prowizyjny system wynagrodzeń nie jest ceniony przez menedżerów. Dlaczego?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Premia nie dla menedżera. Nie chcą odpowiadać za wyniki?

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

9 mar 2015 5:09


Jak wynika z badania „Motywacje menedżerów 2015”, przeprowadzonego przez Bigram, Legg Mason i Wolters Kluwer, aż 69 proc. menedżerów za najważniejszy element motywacji finansowej uważa płacę zasadniczą. Co więcej, 71 proc. badanych preferuje wysokie wynagrodzenie zasadnicze kosztem niższego systemu prowizyjnego. Czyżby menedżerowie nie chcieli brać odpowiedzialność za efekty własnej pracy?

– Menedżerowie niewątpliwie odczuli skutki kryzysu, z którego obecnie wychodzimy. Często wyznaczone cele ze względu na sytuację gospodarczą były bardzo trudne do osiągnięcia, niezależnie od kompetencji. Menedżer oczywiście miał wpływ na wynik, ale sytuacja rynkowa mocno go ograniczała. Miało to przełożenie otrzymywane bonusy, a raczej ich brak lub ograniczenie – komentuje Katarzyna Ratajczyk, członek zarządu Bigram.

Jak podkreśla Ratajczyk wysoka płaca zasadnicza daje poczucie bezpieczeństwa. – Prowizja jest albo jej nie ma. Menedżerowie to z reguły osoby mające rodzinę, wobec której mają zobowiązania, do których często dochodzi kredyt we franku. Jeśli wysokość wynagrodzenia w dużej mierze zależy od prowizji, poczucie bezpieczeństwa zostaje zaburzone – dodaje.

O tym, jak bardzo menedżerowie cenią sobie poczucie bezpieczeństwa, świadczą również cenione benefity. Na pierwszym miejscy jest opieka medyczna (88 proc. wskazań), a na drugim (87 proc. wskazań) – samochód służbowy.

– Opieka medyczna i samochód słuzbowy to benefity, które zmniejszają koszty stałe. Mając firmowe auto, pracownik nie musi się martwić o koszty paliwa czy wydatki związane z utrzymaniem samochodu. Podobnie jest z opieką medyczną – ocenia Katarzyna Ratajczyk.

O negatywnym działaniu wysokiego systemu prowizyjnego mówi Robert Reinfuss, doradca biznesowy i prezes HRM Consulting, który twierdzi, że premie nie działają motywująco.

– Teorie motywacji w większości są zgodne. Jeżeli motywujemy kogoś pieniędzmi, to ta osoba przestaje interesować się treścią pracy i tym, co robi, a zaczyna się interesować jedynie najprostszym sposobem uzyskania pieniędzy. Czyli demotywujemy do pracy, ale motywujemy do uzyskania pieniędzy – mówi.

Co więcej Reinfuss zaznacza, że stosowanie systemu premiowego, owszem – stwarza presję na pracowników, aby ich wyniki były lepsze, ale również wywołuje presję na kadrę kierowniczą, zarządzającą, aby obniżała oczekiwania pracowników.

– Jeżeli oczekiwania się podnos,i to automatycznie obniża się szanse premiowe pracowników, czyli działa się na ich szkodę, a kierownicy tego nie chcą, więc stwarzają presję na firmę, właściciela, zarządzających, aby oczekiwane wyniki zaniżać. Powoduje to w dłuższej perspektywie wyhamowanie wzrostu produktywności. Likwidacja premii powoduje że produktywność natychmiast rośnie, bo nie ma już hamulców.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA