Pracownicy GUS nie odwiedzą domów publicznych

- W 2014 r. Główny Urząd Statystyczny będzie szacować Dochód Narodowy Brutto z uwzględnieniem tzw. czarnej strefy, czyli prostytucji, przemytu oraz produkcji i handlu narkotykami. Nasi pracownicy nie odwiedzą domów publicznych - powiedział rzecznik prasowy GUS Artur Satora.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracownicy GUS nie odwiedzą domów publicznych

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

31 lip 2013 16:35


Natomiast do 22 września 2014 r. GUS ma czas na to, by w ten sam sposób oszacować DNB wstecz za lata 1995 - 2013.

Dochód Narodowy Brutto to suma Produktu Krajowego Brutto (PKB) i dochodów netto z zagranicy.

Artur Satora, rzecznik prasowy GUS, powiedział, że z doświadczeń krajów, które stosują już tę metodologię (m.in. Austrii, Francji, Niemiec, Norwegii) wynika, że DNB wzrósł w nich od 0,4 do 0,9 proc. "Nie spodziewamy się wzrostu przekraczającego 1 proc. DNB " - powiedział Satora, co oznaczałoby, że DNB wzrośnie maksymalnie o 15 - 16 mld zł.

Tzw. czarną strefę oszacuje Ośrodek Badań Gospodarki Nieobserwowanej istniejący przy Urzędzie Statystycznym w Kielcach. Do tej pory Ośrodek szacował szarą strefę, czyli podmioty zarejestrowane, działające legalnie, ale nieujawniające wszystkich źródeł swoich przychodów. Natomiast teraz kielecki Ośrodek oszacuje działalność w pełni nielegalną, nierejestrowaną, czyli tzw. czarną strefę.

Rzecznik poinformował, że pracownicy ośrodka nie będą odwiedzać domów publicznych, ani miejsc nielegalnej produkcji narkotyków. Zamierzają oprzeć się na pozastatystycznych źródłach administracyjnych, a więc danych, którymi dysponują np. służby celne, policja, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Zdrowia.Rozważa się także wykorzystanie danych z oficjalnych dokumentów, składanych np. przez salony masażu - na tej podstawie będzie szacowane, jaki dodatkowy dochód salonu może pochodzić np. z prostytucji.

Pracownicy ośrodka będą również zasięgać danych w organizacjach pozarządowych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Rozważa się również możliwość skorzystania z danych zbieranych przez branżę tytoniową, która sama bada, przy unijnym wsparciu, skalę przemytu papierosów, choćby na podstawie danych o pustych opakowaniach zalegających przy drogach w okolicach wschodniej granicy Polski.

Badania nie będą przeprowadzane z aptekarską dokładnością. "Chodzi o szacunek i uchwycenie pewnych tendencji" - wyjaśnił rzecznik GUS. Zastrzegł, że zebrane dane nie będą przekazane np. organom ścigania.

Satora wyjaśnił, że podstawą prawną takiego szacowania DNB są dwa unijne rozporządzenia: nr 2223/96 z 25 czerwca 1996 r. w sprawie europejskiego systemu rachunków narodowych i regionalnych we Wspólnocie oraz nr 549/2013 z 21 maja 2013 r. w sprawie europejskiego systemu rachunków narodowych i regionalnych w Unii Europejskiej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.