Pracodawcy szukają fachowców, ale nie chcą im dużo płacić

Firmy poszukują specjalistów i menedżerów o dużych umiejętnościach zawodowych, niezbędnych do prawidłowej i fachowej realizacji zadań. Problemy zaczynają się, gdy pojawia się temat pieniędzy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracodawcy szukają fachowców, ale nie chcą im dużo płacić

PODZIEL SIĘ


Autor: jk

2 lip 2014 5:59


Z najnowszego badania "Aktywność specjalistów i menedżerów na rynku pracy" firmy Antal International wynika, że 78 proc. menedżerów i specjalistów szuka nowej pracy. Z kolei badanie „Antal Global Snapshot" pokazuje, że aż 63 proc. właścicieli narzeka na brak menedżerów średniego i wyższego szczebla.

Czy jest to wina braku odpowiednich kandydatów? Nie zawsze. Często pracodawcy chcieliby zatrudnić doświadczonego i kompetentnego menedżera niskim kosztem. Justyna Piesiewicz, prezes IABC/ Poland, wspomina o pytaniach, które zadano jej podczas procesu rekrutacji. Zapytano ją o oczekiwania finansowe.

– Jeśli dla kogoś kluczowym kryterium są zarobki, a nie umiejętności, powinien to zaznaczyć zaraz na początku procesu i zastanowić się, czy ten czynnik rzeczywiście jest istotny, jeżeli chcemy współpracować z fachowcem – komentuje Piesiewicz.

Również urzędy mają poważne problemy z obsadzaniem stanowisk wymagających dużych kompetencji. Główną barierą są pieniądze. Z jednej strony oczekiwania wykwalifikowanych kandydatów są zbyt wygórowane, a z drugiej urzędy mają swoje ograniczenia wynikające z wewnętrznych uregulowań.

– Problem polega na tym, że na wolnym rynku specjaliści mogą zarobić więcej niż w urzędzie. Oczywiście teoretycznie możemy podnieść im pensje, ale to nie jest takie proste. Po pierwsze budżet miasta, a w tym fundusz płac, musi być uchwalony przez radę miasta. Żadna rada nie uchwali wyższych pensji, jeśli w mieście są inne pilne potrzeby – na przykład remonty dróg itd. – mówi Danuta Janczarek, sekretarz Gdańska.

– Po drugie pensje prezydenta, wiceprezydentów, sekretarza miasta i skarbnika są ustalone ustawowo. Nie byłoby normalne, gdyby specjaliści zarabiali zdecydowanie więcej niż ich szefowie – dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

hardmark 2014-07-02 21:11:44

To nie tylko menadżerowie. Każdy szanujący się fachowiec chciałby normalnie zarabiać. Niestety pracodawcy chcą wielozawodowca za minimalną płacę.

j 2014-07-02 15:02:16

Fachowcy, specjaliści, zazwyczaj muszą wkładać też sporo czasu i pracy w to, by pozostawać na bieżąco z nowościami w swojej dziedzinie, nieustannie uzupełniać wiedzę. Jeżeli chce się, by pracowali dla kogoś ludzie dobrzy, musi dać im się szansę na pozostawanie dobrymi. A na to potrzeba pieniędzy. Nigdy nie wydawałem całej swojej pensji na życie i przyjemności, zawsze ogromna jej część szła na ciągłe dokształcanie. Płaca dla specjalisty to tylko wynagrodzenie, to inwestycja.

joanna 2014-07-02 09:58:18

Ten problem istnieje nie tylko na szczeblu specjalistów i menedżerów, ale tak naprawdę wszędzie. Dla większości pracodawcy dobry pracownik to przede wszystkim tani pracownik, choć oczywiście oczekuje się też doświadczenia, kompetencji, języków, umiejętności personalnych, wyników... Przykład. Moje ostatnie interwju. Idę na rozmowę o pracę, wymagania - 2 lata doświadczenia branżowego, efektywność, język, specyficzne zainteresowania, kreatywność, bla bla bla. Rozmowa idzie świetnie, pasuję do profilu pracodawcy, mi odpowiada zakres stanowiska (specjalista), wszystko wygląda obiecująco. Na koniec pytanie o oczekiwania finansowe. Wrocław, mam wykształcenie (w tym studia podyplomowe), pracuję od prawie 10 lat, w branży mam ponad 2 lata doświadczenia. Mówię: ok. 3000 PLN netto. Kilka dni później otrzymuję mejla, że moja kandydatura jest świetna, mogą mi zaproponować 3000 PLN ale brutto. Szczerze? to nie chodzi już nawet o ambicje czy prestiż, to chodzi o to, że człowiek z doświadczeniem, wykształceniem, kompetencjami ma prawdo oczekiwać wynagrodzenia, które po prostu pozwoli mu się samodzielnie utrzymać i może raz do roku pojechać na urlop. Niestety, dopóki pracodawcy nie będę patrzeć nieco inaczej będzie tak, że 80% pracowników zatrudnionych na etacie na boku wciąż będzie szukało lepszej pracy