Pracodawcy sponsorują kampanię wyborczą?

Temat wyższej płacy minimalnej pojawia się przy każdych wyborach, ale te są szczególne. W tym roku wzrostowi świadomości, jak nisko jesteśmy wynagradzani na tle pracowników w Unii Europejskiej, towarzyszy rosnąca presja grup zawodowych, które podwyżki nie widziały od początku kryzysu w 2009 roku.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracodawcy sponsorują kampanię wyborczą?

PODZIEL SIĘ


Autor: Artur Ragan

13 paź 2015 12:21


To, plus festiwal obietnic, składanych najpierw przez kandydatów na prezydenta a obecnie przyszłych posłów, wzmaga presję płacową, wzmocnioną dodatkowo powszechną świadomością niedoboru wykwalifikowanych kadr na rynku pracy.

Nawet ci, których praca sukcesywnie traci na wartości jak np. górnicy, też liczą na podwyżki. Rynek pracownika nie oznacza wprawdzie, że Kowalski może od swojego majstra wyegzekwować dodatkowe sto złotych miesięcznie, ale jeśli zostanie to narzucone decyzją administracyjną, pracodawcy będą musieli sfinansować ten element kampanii wyborczej.

W dotychczasowym wariancie:

- wynagrodzenie brutto: 1750

- ubezpieczenie społeczne: 239.93

- ubezpieczenie zdrowotne: 135.91

- pobrany podatek: 88

- do wypłaty: 1286.16

- koszty pracodawcy: 361.21

- a całkowity koszt zatrudnienia wynosił 2111.21.

W nowym wariancie:

- wynagrodzenie brutto: 1850

- ubezpieczenie społeczne: 253.64

- ubezpieczenie zdrowotne: 143.67

- pobrany podatek: 97

- do wypłaty: 1355.69

- koszty pracodawcy: 381.85

- a całkowity koszt zatrudnienia wyniesie 2231.85.

Jak rynek pracy zareaguje na wzrost płacy minimalnej?

Słabo albo wcale. Wzrost podstawy wynagrodzenia spowoduje w wielu przypadkach okrojenie wydatków np. na składniki pozapłacowe, bo – nie ma cudów – skądś trzeba te dodatkowe środki pozyskać. Na pewno konieczność podniesienia pensji, powstrzyma część pracodawców przed tworzeniem nowych stanowisk, bo narzucona przez rząd podwyżka znacząco podniesie koszty stałe, zatem będzie mniej pieniędzy na sfinansowanie wzrostu zatrudnienia.

Obowiązki, które mieli przejąć nowi pracownicy, zostaną rozdysponowane pomiędzy obecnych, bo przecież żaden pracodawca nie da podwyżki za nic. Jeszcze dla innego pracodawcy ta dodatkowa „stówka” (w całkowitym koszcie zatrudnienia to nieco więcej) może oznaczać, że utrzymywanie jakiegoś stanowiska w ogóle traci sens ekonomiczny i paradoksalnie może to spowodować utratę jakiegokolwiek wynagrodzenia.

Jak liczna grupa pracuje za minimalną pensję?

Jeśli wierzyć analizom sporządzonym w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej w 2012 nawet 25 proc. pracujących zarobiło minimalną krajową albo mniej. Z kolei zdaniem GUS płacę minimalną otrzymuje ok. 1,3 mln Polaków, ale te statystyki obejmują jedynie ludzi zatrudnionych na podstawie umowy o pracę a przecież stanowią coraz mniejszy odsetek ogółu zatrudnionych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.