Praca, zarobki, strajki, związki zawodowe w dwudziestoleciu międzywojennym

Po 123 latach zaborów, w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość. Jak żyło się Polakom w II RP? Gdzie pracowali i ile zarabiali? Jak wiele się zmieniło?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Praca, zarobki, strajki, związki zawodowe w dwudziestoleciu międzywojennym

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

11 lis 2015 0:53


Choć od odzyskania przez Polskę niepodległości minęło już 97 lat, okazuje się, że wiele rzeczy związanych z życiem i pracą Polaków pozostało niezmiennych. Jak wiele wspólnego ma współczesna Polska z tą z dwudziestolecia międzywojennego?

Dużo czy mało?

Czy Polacy w dwudziestoleciu międzywojennym zarabiali dobrze? Łatwiej będzie nam to sobie wyobrazić, przytaczając ceny niektórych towarów. Przykładowo (według „Małego rocznika statystycznego 1939”), za kilogram mięsa wołowego i wieprzowego w dwudziestoleciu międzywojennym trzeba było zapłacić ok. 1,5 zł, za kilogram ziemniaków – 10 groszy, litr mleka kosztował 27 groszy, a kilogram cukru złotówkę. Na 10 kg węgla trzeba było wydać 48 groszy, a za luksus posiadania własnego samochodu – np. popularnego w tamtych czasach Fiata 508 – trzeba było zapłacić 5,4 tys. złotych. Tańsza była inwestycja w motocykl – kultowy Sokół 600 kosztował ok. 2,7 tys. zł. Kogo było na to stać?

W dwudziestoleciu międzywojennym, drugą, co do liczebności część społeczeństwa – po chłopach – stanowili robotnicy. W 1935 r. robotnik zarabiał średnio 24 zł tygodniowo, czyli jakieś 96 zł miesięcznie. Najwięcej płacili w hutnictwie – 32 zł tygodniowo, co dawało miesięczny zarobek rzędu 128 zł. Oczywiście lepiej wynagradzani byli pracownicy umysłowi – średnie wynagrodzenie w ich przypadku wynosiło 280 zł miesięcznie. A urzędnicy? Licząca ponad 150 tys. administracja cywilna – wliczając w nią również nauczycieli (blisko 90 tys. etatów) – mogła liczyć na wynagrodzenia od 100 do 3 tys. zł. Jednak tych zarabiających powyżej 450 zł miesięcznie była dosłownie „garstka” (nieco ponad 9 tys. osób). Dziś liczba urzędników w Polsce przekroczyła już (wg danych GUS) 444 tys., a liczba nauczycieli spadła w ostatnich 10 latach o 32 tys., do 650 tys.

Singiel zarabiał mniej

W II RP sędziowie i prokuratorzy zarabiali od 425 do 1,1 tys. zł miesięcznie. W policji wynagrodzenie zasadnicze wahało się od 150 zł dla posterunkowego, przez 335 zł dla komisarza, po 700 zł dla inspektora. Wynagrodzenia zawodowych wojskowych były natomiast zależne m.in. od ich stanu cywilnego. I tak, samotny pułkownik dostawał miesięczne uposażenie w wysokości 632 zł, a ten, który miał rodzinę 713 zł. Najniższy stopniem, czyli kapral, który był singlem otrzymywał 137 zł miesięcznie, a żonaty – 167 zł. Ta dywersyfikacja ze względu na stan cywilny nie dotyczyła już najwyższych rangą – marszałek, niezależnie od tego, czy miał obrączkę na palcu czy nie, otrzymywał uposażenie w wysokości 3 tys. zł, generał broni – 2 tys. zł, generał dywizji – 1,5 tys. zł, a generał brygady – 1000 zł.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Stach Głąbiński 2015-11-11 10:56:19

Wydaje się, że zamiast samochodu, który w II RP był traktowany jako zbędny luksus, należało by podać cenę roweru, który był dla większości tym, czym obecnie jest auto. Należy też pamiętać, że inne były akceptowane standardy mieszkania i otoczenia. Brak łazienki, podwórze-studnia, wąskie chodniki itp. były normą przynajmniej poza dawnym zaborem pruskim. A ogólnie rzecz biorąc pełne przedstawienie założonego tematu wymagało by kilkutomowego dzieła, zwłaszcza gdyby się pokusić na przedstawienie zmian poziomu życia w całej historii i w wielu krajach.