Posłom i urzędnikom zrekompensują zamrożone płace?

Sejm zdecydował, że wynagrodzenia osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe zostaną utrzymane na poziomie z 2013 roku. Oznacza to, że nie wzrosną uposażenia oraz diety posłów, senatorów i pracowników ministerstw. Marszałek Sejmu może jednak ponownie nagrodzić prezydium, a ministrowie przyznać wysokie nagrody. Czy i tym razem deklaracje kłócić się będą z praktyką?
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Posłom i urzędnikom zrekompensują zamrożone płace?

PODZIEL SIĘ


Autor: Money.pl

15 lis 2013 8:26


Zarobki parlamentarzystów nie są tajemnicą. Przegłosowana ustawa okołobudżetowa utrzyma bez zmian uposażenie wynoszące obecnie 9 892,30 zł złotych brutto. Do tego doliczyć należy dietę w wysokości 2473,08 złotych brutto i ryczałt na prowadzenie biura 12150 zł miesięcznie.

Do tego parlamentarzyści mogą liczyć na dodatki za sprawowanie funkcji przewodniczącego bądź wiceprzewodniczącego komisji. Jest to odpowiednio 15 i 10 procent uposażenia. Podsumowując, utrzymanie jednego parlamentarzysty kosztuje miesięcznie budżet państwa około 24 tysiące złotych. - Jak odniesiemy to do najmniej zarabiających, to jest to przyzwoite wynagrodzenie - ocenia w portalu Money.pl poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, który pobiera jednak tylko diety, bo nie jest posłem zawodowym.

Choć dla wielu Polaków te kwoty są wręcz niewyobrażalne, nie na wszystkich robią takie wrażenie. Były premier i marszałek sejmu Józef Oleksy z SLD przekonuje. - To nie są tak wysokie wynagrodzenia, żeby mówić o jakimś rozpasaniu, bez przesady. 6 lat zamrożenia naszych płac to za długo. Kryzys chyba aż tak się nie pogłębił, a przecież zarobki w gospodarce rosną - zauważa.

Po uwzględnieniu wszelkich dodatków - zakwaterowanie w Domu Poselskim, sejmowy basen i kort tenisowy, bezpłatne podróże publicznymi środkami transportu czy trzymiesięczna odprawa po upływie kadencji - zarobki naszych parlamentarzystów wypadają dość blado na tle innych państw świata. Przynajmniej w ujęciu nominalnym.

Sytuacja wyglądać będzie jednak zupełnie inaczej, jeśli weźmiemy pod uwagę stosunek tych dochodów do średnich krajowych płac. Tu też niedoścignieni będą Japończycy, ale nasi parlamentarzyści gwałtownie awansują. - Posłowie i senatorowie w stosunku do innych osób na rynku pracy dostają bardzo wysoką pensję. Jeśli weźmie się jeszcze pod uwagę, że niektórzy się nie przepracowują to jest naprawdę bardzo dużo - mówi w Money.pl posłanka Solidarnej Polski, Beata Kempa. - Przecież są tacy, którzy nigdy w żadnej sprawie nie zabrali głosu.

Decyzja Sejmu oznacza też zamrożenie płac pracowników ministerstw, którzy mimo że są jednymi z najlepiej opłacanych członków korpusu służby cywilnej, w ocenie wielu ekspertów wciąż zarabiają za mało, by to właśnie w resortach pracy szukali najlepsi specjaliści.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA