Pensje Polaków w górę. Ale o własne mieszkanie wciąż trudno

• Według GUS średnie wynagrodzenie w lipcu wynosiło 4 291 zł brutto.
• Trzeba jednak dodać, że ta kwota jest zawyżona w stosunku do rzeczywistych zarobków większości Polaków.
• Lepsza miarą jest mediana, która wynosi ok. 2 459 zł netto.
• Z wyliczeń Expandera wynika, że niestety jest to za niska kwota, aby uzyskać kredyt na mieszkanie o powierzchni 40 mkw. w dużym mieście.
• Rata zabrałaby bowiem aż 44 proc. dochodu.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Pensje Polaków w górę. Ale o własne mieszkanie wciąż trudno

PODZIEL SIĘ


Autor: AT

19 sie 2016 10:26


Średnie wynagrodzenie podawane przed GUS jest tak wysokie, gdyż zawyżają je wysokie pensje prezesów czy dyrektorów.

- Dlatego też lepiej zwracać uwagę na medianę, która jest kwotą dzielącą wszystkie wartości na pół. Wynosi ona około 80 proc. średniej, czyli ok. 3 433 zł, co po przeliczeniu na kwotę netto daje nam 2 459 zł. Większa suma zasila co miesiąc konta mniej więcej połowy Polaków, natomiast druga część społeczeństwa zarabia mniej - informuje Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander.

Dla porównania, według danych NBP, średnia cena transakcyjna metra kwadratowego mieszkania na siedmiu największych rynkach mieszkaniowych wynosi 5 649 zł.

Czytaj też: Polak musi pracować na mieszkanie prawie osiem lat

- To suma ponad dwa razy większa niż mediana wynagrodzeń. Cena ta jest tak wysoka, że osoby o pensji równej medianie nie stać zakup mieszkania o powierzchni 40 m kw. sfinansowany kredytem. Biorąc pod uwagę, że można go uzyskać na maksymalnie 90 proc. wartości nieruchomości i że średnie oprocentowanie takich kredytów wynosi 4 proc., okazuje się, że rata wyniosłaby 1 073 zł, czyli aż 44 proc. takiego przeciętnego dochodu. Tymczasem w większości banków ten stosunek musi być niższy niż 30 proc., a tylko nieliczne instytucje pozwalają nieco przekroczyć ten poziom - wyjaśnia analityk.

Jak dodaje, powyższe dochody wystarczą natomiast, choć z trudem, na kredyt w miastach, w których ceny nie są tak wysokie.

- Średni koszt metra kwadratowego liczony dla dziesięciu mniejszych miast wynosi wg. NBP 3 870 zł. Rata kredytu na mieszkanie o powierzchni 40 m kw. wyniosłaby więc 735 zł, czyli 30 proc. dochodu. Kilka banków udzieliłoby więc finansowania w takiej sytuacji - tłumaczy Sadowski.

Kredyty często są jednak zaciągane przez pary. - Weźmy więc jeszcze pod uwagę małżeństwo z dochodem równym dwukrotności mediany. W ich przypadku załóżmy, że nabywane mieszkanie ma 60 m kw. powierzchni. W największych miastach rata rodzinnego zobowiązania wyniesie 33 proc. dochodu, więc z trudem, ale uda się znaleźć bank, który udzieli takiego kredytu. W tańszych lokalizacjach rata wyniesie 22 proc. zarobków, więc będzie na takim poziomie, który swobodnie pozwoli uzyskać kredyt - mówi analityk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA