Na podwyżce płacy minimalnej najbardziej stracą najsłabsi

Płaca minimalna od 1 stycznia 2015 roku wzrośnie o 70 zł. Będzie wynosić nie 1680 zł, a 1750 zł, co dla pracowników oznacza nie tylko wyższe wynagrodzenie, ale także wzrost niektórych świadczeń.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Na podwyżce płacy minimalnej najbardziej stracą najsłabsi

PODZIEL SIĘ


Autor: Polskie Radio (Justyna Golonko, AWI)

30 gru 2014 9:52


- Na przykład dodatek za pracę w porze nocnej uzależniony jest od wysokości minimalnego wynagrodzenia. Jest to 20 proc. stawki godzinowej z takiego świadczenia. Tak więc wzrost płacy minimalnej będzie powodował również wzrost takiego dodatku. Podobnie wynagrodzenie za czas gotowości do pracy i przestój czy wysokość odprawy w przypadku zwolnień grupowych również są związane z minimalnym wynagrodzeniem - wyjaśnia Piotr Kosmęda, radca prawny.

Wyższa pensja minimalna wpływa na inne świadczenia, ale też oznacza automatyczny wzrost składek na ubezpieczenia społeczne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

- Dotyczy to przede wszystkim osób prowadzących działalność gospodarczą, gdzie minimalna składka to 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. Tutaj wzrosną zatem składki, które należy odprowadzać do ZUS - mówi Piotr Kosmęda.

Firmy będą mniej konkurencyjne?

Podwyżka płacy minimalnej o 70 zł oznacza zysk dla pracownika, ale i rosnące koszty zatrudnienia dla pracodawcy. To może zaś obniżyć konkurencyjność naszych firm.

- Polska konkuruje na świecie głównie niskimi kosztami pracy. Do tej pory było to jedno ze źródeł sukcesu polskiej gospodarki, naszych eksporterów na arenie międzynarodowej. Byliśmy centrum taniego wytwarzania dla Europy. O ile w długim okresie byłoby dobrze, gdyby poziom płac w Polsce wzrósł, o tyle jeśli stanie się to za szybko, to polskie firmy mogą stracić główną przewagę konkurencyjną, co utrudni im funkcjonowanie - ostrzega Piotr Bielski z Banku Zachodniego WBK.

Na podwyżce płacy minimalnej najbardziej stracą najsłabsi?

O tej drugiej stornie medalu podwyżki płacy minimalnej mówi też Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jak tłumaczy, może okazać się, że wiele mniejszych firm nie będzie stać na zatrudnianie nowych pracowników.

- To jest zawsze niedźwiedzia przysługa. Trochę osób na tym zyskuje, ale część osób wypada z rynku pracy. Oczywiście przy większości zmian są wygrani i przegrani. Na podwyższeniu płacy minimalnej najbardziej tracą ci najsłabsi, najgorzej wykształceni, bez doświadczenia, ci, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Jest im ciężej znaleźć pierwszą pracę. Ktoś może więc na tym zyska, ale też dużo osób straci - uważa ekspert FOR.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA