L4/zwolnienia chorobowe w Polsce i Europie: Kodeks pracy dobrze dba o chorych

• Wszystkie kraje Unii Europejskiej przewidują wypłatę części lub całości wynagrodzenia w czasie choroby pracownika.
• W niektórych państwach pieniądze otrzymamy jednak od któregoś z kolei dnia choroby, przez co chory może nawet nie otrzymać nic.
• W tym kontekście polski kodeks pracy jest wyjątkowo przychylny zatrudnionym.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

L4/zwolnienia chorobowe w Polsce i Europie: Kodeks pracy dobrze dba o chorych

PODZIEL SIĘ


Autor: Jakub Prokop

5 wrz 2016 13:18


Mogłoby się wydawać, że zamożne kraje, które oferują pracownikom wysokie pensje, mają też dobre i inne warunki pracy. Tymczasem wcale nie zawsze taki związek występuje. W rzeczywistości np. Wielka Brytania i Irlandia oferują znacznie gorsze warunki zwolnienia chorobowego niż Polska, pomimo wysokich pensji. 

Według art. 2 Kodeksu Pracy na zwolnieniu chorobowym polski pracownik ma prawo do 80 proc. wypłaty i to bez dodatkowych zastrzeżeń, już od pierwszego dnia. To więcej niż średnia europejska, która wynosi 65 proc.

Na większą część wypłaty mogą liczyć tylko pracownicy w Niemczech, Austrii, Belgii i Luksemburgu, Chorwacji i na Malcie (a także w Norwegii i Szwajcarii, które nie należą do UE) – tam otrzymają 100 proc. wynagrodzenia.

Wysokie chorobowe otrzymywaliby także pracownicy kilku kolejnych państw, gdyby nie obowiązujące w nich dni oczekiwania. Po zakończeniu tego nieprzyjemnego okresu zatrudnieni w Szwecji otrzymają 95 proc. pensji, a we Włoszech i w Czechach – 85 proc.

Ważne kraje dla emigrantów zarobkowych 

Dla polskich emigrantów zarobkowych istotne mogą być informacje z pozostałych popularnych kierunków wyjazdów:

·         w Wielkiej Brytanii chory otrzymuje stałą pensję 88,45 proc., licząc od czwartego dnia choroby, co średnio daje 8,68 proc. wypłaty po tygodniu choroby.

·         w Niemczech – 100 proc.

·         w Irlandii stawka zależy od progu zarobków; prawo przewiduje 6 dni oczekiwania, więc przez pierwszy tydzień chory nie dostaje nic, a w skali miesiąca średnio 12 proc.

·         w Holandii – 70 proc.

·         we Włoszech – 40 proc. w pierwszym tygodniu, do 66 proc. później

·         w Norwegii – 100 proc.

·         we Francji – 20 proc. w pierwszym tygodniu, do 50 proc. później.

Powyższe wartości stanowią obowiązkowe minima. Pracownicy mogą otrzymywać większe wynagrodzenia lub pomijać dni oczekiwania, jeśli przewiduje to ich umowa o pracę.

W prawie wszystkich krajach wypłata wynagrodzenia w czasie choroby wymaga potwierdzenia przez lekarza niezdatności do pracy.

Nie "opłaca się" chorować krótko

Warto też dodać, że krótkie choroby nie wszędzie "opłacają się" tak samo. Niektóre europejskie kraje przewidziały w swoim prawie tzw. dni oczekiwania. Są to pierwsze dni choroby, za które pracownik nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia. W Szwecji obowiązuje 1 dzień oczekiwania, we Włoszech, Grecji, Francji, Czechach, Estonii, Wielkiej Brytanii i Bułgarii – 3, w Irlandii – 6, a w Finlandii aż 9.

Jeśli więc choroba – zgodnie z powiedzeniem – miałaby trwać tydzień (czyli 5 dni roboczych), pracownicy w Finlandii i Irlandii nie otrzymają za nią żadnej rekompensaty – chyba, że pracodawca postanowi inaczej.

Wypłata zasiłku w pierwszym tygodniu choroby. Wypłata zasiłku w pierwszym tygodniu choroby.
Podobał się artykuł? Podziel się!
L4

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

zosia 2016-09-05 15:19:21

nie rozumiem jak można w ogóle pisać, że chorowanie czyt. pójście na L4 może się w jakikolwiek sposób opłacać... choroba to choroba... nie ma w niej nic przyjemnego... na pewno niejeden chory wolałby być zdrowym i pracować, ale nie może. Smutne takie rachunki są. Ale dla krętaczy-symulantów przydatne na pewno

Dorota 2016-09-05 14:36:20

Ciekawe rozwiązanie taki okres wyczekiwania. Nikt nie interesuje się krótkimi zwolnieniami, a wiele z nich jest zwyczajnie "naciągane". W końcu to pracodawca za to płaci, to niech się martwi skąd wziąść na to pieniądze...

REKLAMA