Jarosław Gowin o zarobkach pracowników uczelni. "Są żenująco niskie"

O zarobkach pracowników uczelni wyższych, perspektywach na ich poprawę i politycznych roszadach wokół Konstytucji dla Nauki rozmawiamy z Jarosławem Gowinem, wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego. - Poziom zarobków na uczelniach wyższych jest żenująco niski - stwierdza szef MNiSW.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jarosław Gowin o zarobkach pracowników uczelni. "Są żenująco niskie"

PODZIEL SIĘ


Autor: KDS

www.pulshr.pl

16 paź 2017 6:00


• - Na całym świecie praca na uczelni jest mniej atrakcyjna finansowo niż praca w biznesie. Ale w Polsce pod tym względem istnieje skandaliczna przepaść - przyznaje wicepremier Gowin. 

• Wierzy, że projekt Ustawy 2.0, który niebawem trafi do Sejmu, wyjdzie z niego w podobnym kształcie. - Wierzę, że posłowie uszanują ten wyjątkowy w skali Europy tryb pracy nad ustawą - mówi. 

• Na nagrodę za dobrze przeprowadzoną reformę nie liczy... 

*******

Co zapowiedziane przez Pana zmiany dadzą pracownikom uczelni wyższych? Najnowszy raport NIK pokazuje, że ich liczba systematycznie spada. Jest więc co naprawiać i szukać skutecznych sposobów motywowania do pracy.

Choć uczelnia jest wspólnotą akademicką, to jednak jej pracowników trzeba podzielić na osobne kategorie. Jeżeli chodzi o pracowników kadry administracyjnej, to na głowie będą mieli zdecydowanie mniej biurokracji. Ustawa jest zdecydowanie szczuplejsza od obowiązujących obecnie czterech ustaw. Nie będzie 80 rozporządzeń, jak jest obecnie, a jedynie 25-30. Wszystko to pokazuje, że zamiast wypełniania niezliczonych sprawozdań, kadra administracyjna będzie mogła zająć się obsługą studentów i wspieraniem kadry naukowo-dydaktycznej.

Jeśli chodzi o pracowników naukowych i dydaktyków, to zdecydowanie poszerzymy ich autonomię. Otworzymy ścieżki szybszej kariery dla młodych naukowców. Również dlatego, że do Polski powinniśmy ściągnąć jak największą liczbę naukowców spośród tych 30 tysięcy, którzy w ostatnich latach wyjechali za granicę.

Od zawsze dobrym motywatorem są podwyżki. Pan zapowiedział dodatkowy miliard złotych na rozwój nauki i badań, ale nie ma tam ani słowa o podwyżkach pensji. Dziś pracownicy administracyjni na uczelniach zarabiają najniższą krajową. Nauczyciele akademiccy na start dostają 2,5 tys. brutto. Przy średniej na poziomie ponad 4 tys. nie ma czego zazdrościć.

To jest drugi rodzaj motywacji, który oczywiście trzeba zastosować, jeśli reforma ma się udać. Poziom zarobków na uczelniach wyższych jest żenująco niski. Generalnie poziom zarobków w administracji państwowej jest niski, szczególnie na niższych stanowiskach. Dla mnie najbardziej bolesny jest los doktorantów i młodych doktorów. Dla nich mamy atrakcyjną ofertę. Proszę pamiętać, że na całym świecie praca na uczelni jest mniej atrakcyjna finansowo niż praca w biznesie. Ale w Polsce pod tym względem istnieje skandaliczna przepaść.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • Katowice 15 listopada 2017

REKLAMA

6 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

PorucznikS. 2017-11-12 01:31:17

Mam taki zły nawyk dawania wszystkim odrobimy zaufania. Do podwyżek zapewne długo droga ale potencjalne normalne i sprawiedliwe finansowanie projektów oraz wspierania studentów to jakiś początek.

abc 2017-10-21 10:44:02

Pracownicy naukowi, nie mogąc swobodnie dorabiać na innych uczelniach, mają być zmotywowani do zarabiania przy projektach. Ja taki projekt z NCBiR-u otrzymałam, po czym decyzją władz uczelni moje wynagrodzenie za jego kierowanie zostało wycenione na 400 zł netto miesięcznie plus dodatkowe, nieodpłatne dociążenie pracą administracyjną przy jego realizacji. Przy projekcie pracuję po kilka godzin dziennie - takie dodatkowe pół etatu za 400 zł do ręki. Czuję się zachęcona do tego, aby więcej wniosków o projekty nie składać, a przynajmniej nie wtedy, kiedy to uczelnia decyduje o wysokości wynagrodzenia. W tym sensie autonomii uczelni należy się obawiać. Kolejna rzecz - to nie dydaktyka stanowi największe obciążenie pracowników naukowo-dydaktycznych, a praca administracyjna. Niektórzy doktorzy poświęcają jej nawet 80% swojego czasu pracy: układają plany zajęć, rezerwują sale, piszą raporty, pracują w różnego rodzaju komisjach itp. Oczywiście w ramach etatu, do którego wrzuca się wszystko, jak do worka nie patrząc na zachowanie 8-godzinnego trybu pracy czy proporcji między pracą dydaktyczną, naukową i administracyjną. Na uprawianie nauki mamy czas podczas urlopu.

akademik 2017-10-20 12:09:42

Wieści głoszą, że ustawa nie wejdzie w życie. I dobrze to i źle. Ja się zastanawiam, dlaczego próbując zreformować uczelnie wyższe, nie tyka się najistotniejszych kwestii? Przede wszystkim trzeba by było skończyć z powszechnie panującym amatorstwem. Jak wybrać Rektora-menadżera spośród grona naukowców, którzy nie mają żadnego wykształcenia, ani profesjonalnego doświadczenia w tej dziedzinie (to samo dotyczy takich dziedzin jak polityka kadrowa, zarządzanie nieruchomościami uczelni, itp.)? Może czasami trafi się ktoś z wrodzonymi umiejętnościami (tzw. "naturszczyk"), ale przy zarządzaniu instytucją zatrudniająca często kilka tysięcy osób to zdecydowanie za mało! Kolejny problem to pensja za "stołek", a nie za pracę. Bywa często, że profesorowie zarabiają najwięcej, robiąc najmniej. Wiele oczekuje się od młodych, a od starszych często nic. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do kwestii finansowych. Ale kto w tym kraju byłby zainteresowany stworzeniem "elity akademickiej", która nie musiałaby żebrać o pieniądze i mogłaby swobodnie wypowiadać się w różnych ważnych dla narodu kwestiach (zamiast "cicho siedzieć" w obawie o utratę dofinansowania lub utratę istniejących przywilejów dla grupy profesorskiej)? Polacy nie dorośli do tego, żeby docenić znaczenie krajowego światka akademickiego. Dziś już wiemy, że elity narodu nigdy nie będą stanowić politycy, ani Kościół. A naród bez elit, to popychadło w rękach innych nacji (które potrafią dobrze zadbać o swoje elity). Gdzie zajdziemy bez jakichkolwiek prawdziwych autorytetów o 100% wiarygodności? Gdzie ich szukać tu na ziemi, jeśli nie na najlepszych uczelniach? Pozostaje tylko patrzeć w górę...