Ile zarabiają rolnicy? Przez embargo - w Polsce coraz gorzej

Kończący się 2014 rok nie był dobry dla zatrudnionych w rolnictwie w państwach UE. Z danych Eurostatu wynika, że średnio zarobili oni o 1,7 proc. mniej niż w 2013 r. W Polsce spadek ten jest głębszy niż średnia unijna, bo wynosi 5,7 proc.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ile zarabiają rolnicy? Przez embargo - w Polsce coraz gorzej

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

15 gru 2014 17:29


Z danych Eurostatu wynika, że za spadek w tegorocznych dochodach odpowiada głównie niższa produkcja roślinna (-6 proc.) oraz zwierzęca (-0,9 proc.).

Czytaj też: Polscy rolnicy stracą pieniądze z Unii Europejskiej?

Europejskie biuro statystyczne nie wspomina o rosyjskim embargu na produkty żywnościowe z UE, ale z zestawienia wynika, że największe spadki w dochodach odnotowano w państwach, dla których rynek rosyjski był ważny.

Najmocniej dotknięta została Finlandia, gdzie zatrudnieni w rolnictwie stracili ponad jedną piąta realnego dochodu (22,8 proc.), a także Litwa ze spadkiem wynoszącym 19,4 proc. Według danych KE wartość unijnych produktów eksportowych, które przez embargo nie trafią do Rosji, przekracza 5 mld euro.

Rosja była drugim co do wielkości rynkiem eksportowym dla unijnych produktów rolnych. Żywność i surowce stanowiły 10 proc. całego unijnego eksportu do tego kraju.

Kraje bałtyckie, a także Finlandia otrzymały w ostatnim czasie od KE dodatkowe wsparcie dla ich sektora mleczarskiego, który szczególnie mocno ucierpiał po wprowadzeniu przez Moskwę ograniczeń w handlu.

Czytaj też: Kilka tysięcy miejsc pracy zagrożonych przez rosyjskie embargo. Rząd spieszy z pomocą

Dodatkową pomoc otrzymają też polscy sadownicy. Minister rolnictwa Marek Sawicki mówił w w Brukseli, że KE zdecydowała już o dodatkowym wsparciu dla polskich producentów jabłek. Dzięki niemu będą oni mogli wycofać z rynku kolejną, wynoszącą 155 tys. ton partię tych owoców, które przez rosyjskie embargo nie mogą trafić na rosyjski rynek.

- To jest pomoc jak dotychczas największa, ale w stosunku do nadwyżki jaką mamy daleko niewystarczająca - ocenił Sawicki.

Minister poinformował, że zabiega również o rozłożenie na raty kary za nadprodukcję mleka w bieżącym roku kwotowym. Za ubiegły rok polscy rolnicy musieli zapłacić 46 mln euro. Przekroczenie wówczas wynosiło jednak zaledwie 1,7 proc. Teraz może być o wiele większe, bo - jak podkreślał Sawicki - dynamika wzrostu produkcji jest bardzo wysoka, dochodzi nawet do 9 proc.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA