Czekamy na podwyżkę i optymistycznie patrzymy w przyszłość

Ponad połowa z pracujących Polaków w najbliższym czasie oczekuje podwyżki wynagrodzenia. Najbardziej optymistyczne są kobiety oraz osoby do 24 roku życia. Obniżki swojego wynagrodzenia obawia się 2,9 proc. ankietowanych, z czego największą grupę stanowią samozatrudnieni. Czy faktycznie mamy szansę na podwyżki?
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Czekamy na podwyżkę i optymistycznie patrzymy w przyszłość

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

22 lip 2013 10:05


Work Service zapytało Polaków o oczekiwania dotyczące ich wynagrodzeń. Okazuje się, że nastroje rodaków są optymistyczne. Podwyżki w najbliższym czasie oczekuje 53,5 proc. ankietowanych, natomiast obniżki obawia się jedynie 2,9 proc.

- Mimo, że niski wzrost gospodarczy nie napawa optymizmem, Polakom jego jednak nie brakuje - komentuje Tomasz Hanczarek, prezes Work Service SA. - Patrząc wstecz na poziom średniego wynagrodzenia w Polsce widzimy jego wzrost, jednak jest on powolny. Spokojne tempo podwyżek jest wymuszone trudną sytuacją gospodarczą. Przewidujemy, że w najbliższej przyszłości taki trend się utrzyma - dodaje.

Analizując oczekiwania płacowe Polaków w podziale na kobiety i mężczyzn zauważamy, że kobiety są zdecydowanie bardziej optymistycznie nastawione do przyszłości od mężczyzn. - Aż 62 proc. ankietowanych kobiet oczekuje podwyżki. Ze spadkiem wynagrodzenia liczy się zaledwie 1,8 proc z nich. Jeśli chodzi o mężczyzn ok. 45 proc. oczekuje podwyżki i tyle samo z nich nie spodziewa się zmian - przytacza dane Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service SA.

- Kobiety, których praca jest niedowartościowana spodziewają się wzrostu wynagrodzeń, które wyrówna poziom płac - wyjaśnia.

Najwięcej optymistów jest wśród ludzi młodych. Aż blisko 70 proc. z osób do 24 roku życia oczekuje wyższych zarobków. Do liderów należą także respondenci ze średnim wykształceniem (57 proc.). Natomiast najliczniejszą grupą niespodziewającą się zmian są osoby w wieku przedemerytalnym (48,4 proc.), a także z wykształceniem zawodowym (44,2 proc).

Jeśli chodzi o zależność odpowiedzi od dochodów respondentów to podwyżki oczekują przede wszystkim osoby o dochodach
1000-1999 zł (58,8 proc.) oraz 4000-4999 zł (59,6 proc). Najbardziej pesymistyczną grupą są zarabiający 5000-5999 zł, spośród których aż 16,7 proc. spodziewa się spadku wynagrodzenia.

- Obawy przed spadkiem wynagrodzenia dostrzegamy także u osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Blisko 5 proc. z nich ma negatywne przeczucia. Związane jest to ze spadkiem liczby zamówień i koniecznością walki o każde zlecenie. Przedsiębiorcy muszą się liczyć z „zaciskaniem pasa" w trudniejszych czasach - i patrzą na przyszłość bardzo realistycznie - tłumaczy Tomasz Hanczarek.

Czy pełne nadziei oczekiwania Polaków mają szansę się spełnić?

- Tak, ale na pewno nie będą dotyczyć wszystkich Polaków bez względu na zawód, w którym pracują. Największą szansę na podwyżkę mają branże, które mają ją zapisaną w gwarancjach oraz sektor budżetowy. Musimy też mieć świadomość, że wzrost wynagrodzeń nie będzie tak wysoki, jakbyśmy tego sobie życzyli. Na pocieszenie zostaje fakt, że niska inflacja w minimalnym stopniu pochłania nasze wynagrodzenia, dlatego siła nabywcza pensji jest coraz większa i stać nas na więcej - podsumowuje Krzysztof Inglot.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.