Bułgarscy posłowie zamrożą własne wynagrodzenia

Posłowie bułgarscy podjęli w środę decyzję o zamrożeniu własnych wynagrodzeń i płac w szeregu instytucji państwowych. Jednocześnie rząd zadecydował o podwyżce niektórych świadczeń socjalnych. Z powodu ubóstwa doszło do kolejnej próby samospalenia.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Bułgarscy posłowie zamrożą własne wynagrodzenia

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

5 cze 2013 16:09


Zamrożenie płac deputowanych jest według przewodniczącego parlamentu Michaiła Mikowa "aktem solidarności z bułgarskimi obywatelami w okresie kryzysowym". Płace posłów zostaną zamrożone na poziomie 1998 lewów (1024 euro). Na podstawie tej płacy obliczane są wynagrodzenia prezydenta, premiera, sędziów sądu najwyższego, prokuratora naczelnego.

Dochody posłów i wysokich urzędników zamrożono jednak tylko do końca bieżącego roku. W tym okresie obywatele odczują rezultaty polityki socjalnej władz i sytuacja w kraju powinna się poprawić - wyjaśnił Mikow.

Jednocześnie na pierwszym posiedzeniu rząd Płamena Oreszarskiego zaaprobował pierwsze kroki w dziedzinie polityki socjalnej - świadczenia dla matek wychowujących dzieci do dwóch lat zostaną podniesione od 1 lipca z 240 lewów do poziomu minimalnej płacy, czyli 310 lewów (155 euro). Jednorazowa pomoc, którą na początku roku szkolnego dostanie 45 tys. najuboższych rodzin, będzie zwiększona o 50 euro - do 175 euro. Tych kwot nie rewaloryzowano od 4 lat.

Rozszerzona została grupa osób, które będą otrzymywać świadczenia na opłacenie rachunków za energię.

Na konferencji prasowej premier Oreszarski zapewnił, że w tym roku nie będzie podwyżki cen energii elektrycznej. Takie podwyżki w Bułgarii tradycyjnie następują od 1 lipca.

Premier poinformował, że rząd będzie pracował bez letniego urlopu. Zapowiedział wprowadzenie w najbliższych tygodniach ulg dla biznesu, m.in. zniesienie licencji na kilkadziesiąt rodzajów działalności.

Według ministra finansów Petyra Czobanowa sytuacja finansowa kraju "nie jest kwitnąca" - istnieje realne niebezpieczeństwo, że dochody do budżetu nie zostaną zrealizowane. "Istnieje ryzyko zwiększenia się deficytu budżetowego o 2,4 proc. PKB" - ostrzegł.

W środę w Bułgarii doszło do kolejnej próby samospalenia z powodu ubóstwa. 31-letni mężczyzna z Dimitrowgradu na południu kraju trafił do szpitala z oparzeniami jednej trzeciej powierzchni ciała. Jest to pierwszy taki wypadek po majowych wyborach parlamentarnych, lecz dziewiąty od lutego, kiedy w kraju zaczęły się protesty przeciw wysokim rachunkom za energię. Protesty doprowadziły do dymisji centroprawicowego gabinetu Bojko Borysowa. Czterech desperatów zmarło.
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA