BCC: Ustawa o wynagrodzeniach w spółkach skarbu państwa budzi wątpliwości

• Przyjęty przez Radę Ministrów projekt ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń w spółkach skarbu państwa likwiduje problemy związane z ustawą kominową, która działała nieefektywnie i zachęcała do omijania prawa.
• Jednak obecnie proponowane zasady wynagradzania zarządów i rad nadzorczych spółek tylko w części poprawiają mankamenty poprzedniej regulacji.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

BCC: Ustawa o wynagrodzeniach w spółkach skarbu państwa budzi wątpliwości

PODZIEL SIĘ


Autor: Grażyna Majcher-Magdziak

20 kwi 2016 16:14


Atutem nowego projektu będzie przede wszystkim zaniechanie fikcji niskiego, regulowanego wynagrodzenia zarządów firm państwowych i samorządowych, bazującej na powierzaniu im – obok funkcji podstawowych – dodatkowo dobrze płatnych stanowisk w spółkach im podległych lub też zatrudnianiu w oparciu o kontrakty menadżerskie.

Czytaj też: Jackiewicz przesądza. Wynagrodzenia w spółkach po nowemu. Projekt ustawy przyjęty

Bardzo dobrym, pobudzającym menadżerów do aktywności biznesowej jest również rozwiązanie polegające na obligatoryjnym podziale ich wynagrodzenia na część stałą i część zmienną, która stanowić ma od 50 proc. aż do 100 proc. płacy stałej. Niezwykle szczegółowo określono też w projektowanej ustawie sposób, w jaki dla poszczególnych kategorii spółek ustalana będzie kwota tych stałych wynagrodzeń.

Co zatem budzi wątpliwość?

Przede wszystkim fakt, że wśród czynników uzależniających wypłatę części zmiennej gratyfikacji, jaką otrzymywać mają osoby pełniące funkcje zarządcze, znalazły się takie determinanty jak: stopień spełniania przez spółkę misji publicznej lub zadań publicznych.

Jest to całkowicie nieekonomiczna i niemierzalna przesłanka określania wysokości wynagrodzenia, umożliwiająca skierowanie wysiłków zarządów firm na realizację celów, które nie zawsze zgodne są z dobrem samej spółki, a służą celom politycznym takim jak np. przejmowanie przez dobre firmy podmiotów upadających, współuczestniczenie w realizacji przedsięwzięć nie dających stosownego zwrotu kapitału nawet w długim okresie czasu lub też finansowanie pomysłów rozwojowych rządu zupełnie nie związanych z działalnością podstawową spółek, kosztem zaniechania inwestycji dla tej działalności koniecznych.

Negatywne konsekwencje dla udziałowców spółek

Pół biedy, gdy postępowania takie dotyczyć będą firm będących w 100 proc. własnością państwa lub samorządów, ponieważ – wówczas – negatywne konsekwencje takich praktyk ujawnią się na poziomie budżetu państwa i obywatele odczują je dopiero pośrednio. Bardzo pejoratywnie – i to bezpośrednio – odczują natomiast działanie ustawy mniejszościowi udziałowcy spółek częściowo sprywatyzowanych.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.