Zgłosił się do ING z duszą na ramieniu. Efekt piorunujący

Marcin Pasenik z InviPay i ING Bank Śląski pokazali, że współpraca start-upu z bankiem może być owocna. By jednak się udała, nie może zabraknąć chemii i obopólnej korzyści. Kolejny istotny aspekt to otwarte podejście do współpracy. Nad tym trzeba jednak ciężko pracować.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Zgłosił się do ING z duszą na ramieniu. Efekt piorunujący

PODZIEL SIĘ


Autor: Justyna Koc

12 cze 2017 13:45


Marcin Pasenik, pomysłodawca i prezes, InviPay, w 2013 r. rozpoczął budowę aplikacji, której celem była poprawa pracy przedsiębiorców. Po 2,5 roku ukończył proces tworzenia i rozpoczął biznes. Dzisiaj ma na koncie 33 tys. rozliczonych faktur. Natomiast już po 6 miesiącach spółka osiągnęła próg rentowności.

By dotrzeć do masowego klienta firma zdecydowała się w grudniu 2016 r. nawiązać współpracę z ING Bankiem Śląskim.

- Staraliśmy się wybrać najlepszą dla nas drogę. Potrzebowaliśmy partnera, który będzie innowacyjny i będzie miał dostęp do dużej ilości mikroprzedsiębiorców - naszych potencjalnych klientów – ocenia Pasenik.

Już po tygodniu wspólnych działań liczba rejestracji zwiększyła się dwukrotnie. Początki jednak nie były łatwe. Po jednej stronie był mały, raczkujący biznes, a po drugiej – duża organizacja, która bywa powolna w podejmowaniu decyzji. Te elementy udało im się uzupełnić.

Marcin Pasenik, pomysłodawca i prezes, InviPay (Fot. PTWP) Marcin Pasenik, pomysłodawca i prezes, InviPay (Fot. PTWP)

Obawy i wątpliwości

Właściciel InviPay początkowo obawiał się, czy bank nie będzie chciał skopiować rozwiązania, tym samym nie przystępując do współpracy.

– Nie ukrywam, że pierwszą myślą była chęć zrobienia tego samemu. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, ile czasu zajmie to takiej instytucji jak bank. Musielibyśmy przebrnąć przez liczne analizy i komitety decyzyjne zanim doszlibyśmy do etapu kodowania, który nasi koledzy mieli za sobą – wyjaśnia Przemysław Furlepa, dyrektor odpowiedzialny za digital transformation z ING Banku Śląskiego.

– Pokora korporacyjna to element niezbędny. Musimy być świadomi, iż nie zawsze jesteśmy we wszystkim najlepsi. Na rynku są młode firmy, które proponują szybsze i lepsze rozwiązania – dodaje Furlepa.

Przemysław Furlepa, dyrektor odpowiedzialny za digital transformation z ING Banku Śląskiego (Fot. PTWP) Przemysław Furlepa, dyrektor odpowiedzialny za digital transformation z ING Banku Śląskiego (Fot. PTWP)
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.