Wirtualna edukacja, czyli jak start-up zmienia nauczanie w szkołach. Także polskich

Kluczowe dla rozwoju startu-pu okazały się dobre relacje z nauczycielami, którzy tworzą swoistą grupę ambasadorów platformy. Ich pozytywne opinie i polecenia wśród rodziców przyczyniają się do wzrostu liczby jej użytkowników.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wirtualna edukacja, czyli jak start-up zmienia nauczanie w szkołach. Także polskich

PODZIEL SIĘ


Autor: aw

8 sie 2017 16:40


• Założyciel platformy edukacyjnej Squla twierdzi, że przełożył na język gier komputerowych cały program nauczania szkół podstawowych.

• Dzięki temu start-up, mieszczący się początkowo w jednym pokoju dzielonym z inną firmą, dziś odnosi sukces w trzech europejskich krajach.

• W Polsce platformę edukacyjną zdążyło poznać już prawie 8 tysięcy placówek edukacyjnych. Teraz szykują się zmiany w związku z nową podstawą programową.

 

Szkoła przestaje nadążać za rzeczywistością. Wciąż te same podręczniki, wielkie mapy i zielone tablice jak za czasów mojego dzieciństwa – pomyślał André Haardt, gdy jego 7-letni syn zaczynał naukę w holenderskiej szkole podstawowej. Ta myśl nie przestawała go opuszczać. Wszystko wokół zmieniało się, ale sektor edukacji publicznej jakby tego nie zauważał. Kiedy nawet małe dzieci doskonale radziły sobie z obsługą laptopów, tabletów, konsoli i smartfonów, to podczas lekcji musiały odnajdywać się w analogowym, a często również mało ciekawym dla siebie świecie.

Nowe media przemawiają do dzieci

Haardt zaczął zastanawiać się nad tym, co zrobić, aby przekonać młodych ludzi, że nauka może być nie tylko pasjonująca, ale również innowacyjna. I tak powstała Squla, platforma edukacyjna oparta na nowoczesnych technologiach, wirtualna przestrzeń, w której dzieci w prosty i przejrzysty sposób mogą uzupełniać i utrwalać wiedzę zdobytą w szkole.

Chociaż początki nie były łatwe, jego pomysł z czasem okazał się strzałem w dziesiątkę.

– Chciałem, żeby zdobywanie wiedzy było dla dzieciaków frajdą i to się udało. Dzięki Squli najmłodsi zaczęli traktować urządzenia mobilne jako świetną alternatywę dla tradycyjnych form nauczania. Jak wiadomo, najlepiej uczymy się poprzez zabawę, dlatego nasza platforma oparta jest na elementach rywalizacji, a to w dużej mierze wpływa na jej popularność wśród dzieci. Skutecznie pomaga też każdemu dziecku rozwijać swoje zainteresowania i sprawia, że nawet mniej lubiane przedmioty stają się atrakcyjne, a dziecko szybko uzupełnia braki w nauce – mówi Andre Haardt, dyrektor generalny firmy.

Andre Haardt (fot.mat.pras.) Andre Haardt (fot.mat.pras.)

Czas na polską szkołę

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.