Klubokawiarnia "Życie jest fajne" działa już dwa lata. Personel tworzą osoby z autyzmem

W marcu mijają dwa lata od powstania warszawskiej klubokawiarni "Życie jest fajne", której personel tworzą osoby z autyzmem. Co udało im się w tym czasie osiągnąć? Z jakim trudnościami i wyzwaniami się borykają?

REKLAMA


Puls HR Puls HR

Klubokawiarnia "Życie jest fajne" działa już dwa lata. Personel tworzą osoby z autyzmem

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/MIW

10 lut 2018 12:21


• Zatrudniająca ponad 20 osób placówka działa na warszawskiej Ochocie od marca 2016 roku.

• Misją lokalu jest zapewnienie warunków do aktywności społecznej, zawodowej i kulturalnej osobom autystycznym i ich opiekunom.

• Jak powiedział współzałożyciel klubokawiarni Dariusz Osowski, przez dwa lata udało się w niej zorganizować ponad 200 wydarzeń, m.in. promocje książek, wystawy, koncerty, szkolenia, a nawet wesele.

Podkreślił, że jednym z sukcesów, jakie udało się w tym czasie osiągnąć, było stworzenie zespołu.

- Udało nam się wzbudzić w pracownikach poczucie wspólnoty, bycia ekipą. Nawiązały się znajomości, które przekształciły się w bliższe koleżeństwo - powiedział Osowski.

Jako jeden z przełomowych momentów, które miały wpływ na zespół, Osowski wymienił współpracę z jedną z warszawskich szkół wyższych.

- Przez dwa tygodnie prowadziliśmy w budynku uczelni punkt barowy, gdzie były kanapki, ciastka, napoje. Byliśmy bardzo zdziwieni, że większość z zespołu chce iść w świat, do studentów. To było miejsce, w którym uczyło się wiele obcokrajowców. Studenci podchodzili do nich, rozmawiali z nimi, a oni wchodzili z nimi w relacje - opowiadał. Jak dodał, to doświadczenie "otworzyło ich na zewnątrz".

Zdaniem Osowskiego taki obraz "zaczął się gryźć" ze stereotypem przedstawianym w mediach i filmach, według którego "autysta nie może żyć w grupie".

- Każdy z nich jest wielką indywidualnością, każdy ma swoje granice mocno postawione, ale to nie przeszkadza we współdziałaniu - ocenił.

Osowski podkreślił, że praca w klubokawiarni dla wielu autystów stała się impulsem do rozpoczęcia "czegoś nowego".

- Jedna z dziewczyn, wysoko funkcjonująca, która studiowała anglistykę i iberystykę, stwierdziła u nas, że chce być wizażystką i poszła pracować w tym zawodzie. Inna osoba pod wpływem rozmów wynajęła mieszkanie i otworzyła własną szkołę nauki gry na gitarze - opowiadał.

Jak podkreślił, "Życie jest fajne" jest przystankiem, który przybliża autystom zasady obowiązujące "w świecie osób neurotypowych".

Według Osowskiego największym wyzwaniem i jednocześnie najbliższym celem jest stworzenie dziennego ośrodka dla nisko funkcjonujących autystów.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.