Zembala: Maleje liczba chirurgów. Trzeba uczynić profesję atrakcyjniejszą dla studentów

Według szacunków w polskich szpitalach pracuje mniej niż 4 tys. chirurgów, a średnia ich wieku to 55 lat.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Zembala: Maleje liczba chirurgów. Trzeba uczynić profesję atrakcyjniejszą dla studentów

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP

28 sie 2015 20:20


„Wprowadzimy chirurgię jako specjalność deficytową, bowiem niepokojąco maleje liczba chirurgów. W wielu oddziałach jest to zaledwie kilku, a średnia wieku - starsza” – powiedział Zembala na konferencji prasowej w Lublinie.

Coraz mniej chirurgów

Problem zmniejszającej się liczby chirurgów w Polsce był jednym tematów dyskusji na odbywającej się w Lublinie konferencji „Polaków zdrowia portret własny 2015”.

„Miałem okazje bywać w różnych szpitalach. To, co charakteryzuje oddziały chirurgii: trzech lekarzy, średnia wieku powyżej 50 lat. Młodzi ludzie uznają chirurgię, neurochirurgię, kardiochirurgię za mało atrakcyjną, wygrywają ortopedia, kardiologia, urologia” – mówił Zembala.

Czytaj też: Robot stworzony przez Google i Johnson&Johnson wspomoże chirurgów na sali operacyjnej

Konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej prof. Grzegorz Wallner powiedział, że według wyliczeń Towarzystwa Chirurgów Polskich w grudniu 2014 r. w szpitalnych oddziałach chirurgicznych publicznej służby zdrowia pracowało niecałe 4 tys. chirurgów. To zdaniem Wallnera zbyt mało. „Na 30-40 łóżkowym oddziale powinno być od 10-15 chirurgów, przy przestrzeganiu norm czasu pracy. W żadnym oddziale szpitala terenowego nie ma takiej liczby chirurgów” - dodał.

Średnia wieku chirurga w Polsce to 55 lat – podał Wallner. 50 proc. chirurgów ma powyżej 50 lat, poniżej 40 lat - 23 proc.

„Tak mała liczba chirurgów rzeczywiście stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa polskiego. W czasach pokoju to jest sprawa ważna, ale drugorzędna, natomiast w stanach zagrożenia różnego rodzaju sytuacjami zewnętrznymi czy katastrof to robi się to rzeczywiście problem bezpieczeństwa państwa” – powiedział Wallnerdziennikarzom.

Chirurgia specjalnością deficytową

Minister zdrowia zapowiedział wielokierunkowe działania w celu poprawy sytuacji. Jednym z nich ma być uznanie chirurgii za specjalność deficytową, co oznacza m.in. wyższe stawki wynagrodzeń dla rezydentów. „To oznacza, że zwiększymy liczbę miejsc rezydenckich. My je już w tym roku zwiększyliśmy, ale jest za mało chętnych” – powiedział.

Zdaniem Zembali należy przede wszystkim „uczynić chirurgię atrakcyjniejszą” dla studentów medycyny i młodych lekarzy, których obecnie zbyt mało decyduje się na tę specjalizację. W jego ocenie służyć temu będzie wprowadzenie nowoczesnych metod szkolenia chirurgów w centrach symulacji medycyny zabiegowej. W Polsce ma działać sześć takich ośrodków, m.in. w Lublinie, gdzie młodzi lekarze będą mogli doskonalić umiejętności na symulatorach. „Młody człowiek musi zostać porwany magią trudnego wyzwania” – powiedział Zembala.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

lekarz stażysta 2015-09-02 14:29:43

Zainteresowanie chirurgią jest ogromne. Wśród moich znajomych aż połowa chcę rozpocząć specjalizację w tym kierunku. Sęk w tym, że mimo znajomości problemu Ministerstwo Zdrowia przydziela mało miejsc rezydenckich, więc ludzie rezygnują z marzeń i wybierają inną specjalizację w ramach której mogą się samodzielnie utrzymać.

REKLAMA