Wciąż kształcimy za mało lekarzy

Kolejki do lekarzy wydłużają się. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia zmniejszyło o 36 liczbę miejsc rezydenckich dla lekarzy i lekarzy dentystów, którzy rozpoczną specjalizację w terminie 1-31 marca 2014 r. (w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego).
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Wciąż kształcimy za mało lekarzy

PODZIEL SIĘ


Autor: GazetaPrawna.pl, RR/Rynek Zdrowia

www.rynekzdrowia.pl

17 lut 2014 18:54


To niezrozumiałe szczególnie w przypadku medycyny rodzinnej, której rola w systemie publicznej ochrony zdrowia jest wyjątkowo istotna - alarmowała w lutym NRL.

Nie najlepiej jest też z limitami przyjęć na studia stacjonarne. Uczelnie medyczne na rok akademicki 2013/14 zaoferowały 3165 miejsc. Ile powinno być? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, prezes NRL Maciej Hamankiewicz porównał naszą sytuację z Niemcami, gdzie przyjmuje się ponad 10 tys. studentów. W związku z tym w Polsce, która jest dwukrotnie mniejszym krajem, należałoby przyjmować dwukrotnie mniej, czyli 5 tys.

- Gdyby studia dzienne na wydziale lekarskim rozpoczęło ok. 5 tys. studentów, to należy sądzić, ok. 75 proc. ukończyłoby naukę, a pracę w zawodzie podjęłoby ok. 2,5 tys. osób - szacował Maciej Hamankiewicz, odnosząc się do niemieckich danych.

- Obecnie limit przyjęć na studia wynosi ponad 3100. Analogicznie należy przypuszczać, że kończy je ok. 2400 studentów. I rzeczywiście mniej więcej tyle osób zgłasza się na staże podyplomowe. Niestety, już po ukończeniu staży spora część z nich nie podejmuje pracy w zawodzie lekarza - stwierdził prezes NRL w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Dodał, iż w dobrym roczniku pracę z tej grupy rozpocznie ok. 1800 lekarzy, a taka liczba nie jest w stanie uzupełnić niedoborów kadrowych, tym bardziej że sporo absolwentów medycyny wyjeżdża za granicę.

W efekcie niwelowany jest, notowany od kilku lat, wzrost limitów przyjęć na stacjonarne studia medyczne (np. w porównaniu z rokiem akademickim 2007/2008 limit na kierunek lekarski wzrósł w roku 2013/14 o 470 miejsc). A trzeba pamiętać, że koszt wykształcenia studenta medycyny, zwłaszcza studenta stomatologii, jest bardzo duży - średnio waha się od 20 do 24 tys. zł rocznie.

Z danych OECD wynika, że na 1000 osób przypada w Polsce 2,2 lekarza, co plasuje nas na 4. miejscu od końca. Wśród 34 państw należących do tej organizacji gorzej jest tylko w Korei Płd., Turcji i Chile. W końcu dojdziemy do tego, że szybciej będzie można zostać lekarzem, niż dostać się do lekarza.

Starzenie się społeczeństwa zwiększa zapotrzebowanie na lekarzy. Inne państwa w porę zauważyły trend, tymczasem w Polsce pomimo nieznacznych ruchów od 25 lat pozostaje ten sam wskaźnik. To rujnuje cały system opieki zdrowotnej i wydłuża kolejki - zauważył w Gazecie Prawnej Marek Balicki, były minister zdrowia. Jego zdaniem są one przede wszystkim konsekwencją limitów ze strony NFZ, które pozwalają na finansowanie konkretnej liczby pacjentów, bez względu na możliwości placówki. Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.