Umowy o pracę czy kontrakty - jak pracują lekarze?

Dyrektorzy szpitali proponowali lekarzom przechodzenie z umów na pracę w ramach kontraktów w celu redukcji kosztów. Kontrola NIK wykazała, że forma zatrudnienia nie przesądza o wyniku finansowym.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Umowy o pracę czy kontrakty - jak pracują lekarze?

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

29 wrz 2015 8:42


- Zatrudniamy głównie kontraktowych lekarzy - mówi nam Zdzisław Rachubiński, p.o. dyrektora SP ZOZ w Człuchowie, jednej z placówek wizytowanych przez inspektorów NIK. Dodaje, że lekarze nie chcą słyszeć o etatach:

- Nawet ci, którzy mieli u nas etaty poprzechodzili na kontrakty. Warto podkreślić, że nie z inicjatywy dyrekcji, tylko na własne życzenie.

Dyrektor Rachubiński wolałyby zatrudniać etatowców. Zwraca uwagę, że z pracownikiem na etacie inaczej się rozmawia.

- Wiem, że mogę stawiać mu zadania i wymagać ich realizacji. Z kontraktowym jest inaczej. Niby realizuje obowiązki, ale może zerwać umowę. Teoretycznie powinien powiadomić mnie wcześniej, że nie chce dłużej pracować, ale w praktyce rożnie bywa. Po prostu pewnego dnia nie zjawi się w pracy i nie wystawi rachunku - dodaje.

Kontrakty nie poprawiają kondycji szpitali

Nie jest jednak tak, że gdyby zatrudniano głównie etatowców, to szpital miałby lepsze wyniki finansowe.

- Kontrola NIK wykazała, że forma zatrudnienia personelu nie przesądza o wyniku finansowym placówki. Personel medyczny na kontraktach pracował zarówno w tych placówkach, które osiągnęły zysk, jak i tych, które wykazały stratę - czytamy w pokontrolnej informacji.

- W pełni zgadzam się z tym, że kontrakty z lekarzami nie decydują o kondycji finansowej szpitali - ocenia Rafał Szpak, dyrektor naczelny Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka - Szpital Specjalistyczny. Jego placówkę NIK także kontrolował.

- Na kontraktach mamy tylko 3 lekarzy, reszta na umowach o pracę. W sumie zatrudniamy ok. 50 lekarzy - wyjaśnia Rafał Szpak i przekonuje, że jeśli chodzi o płace pracowników etatowych i kontraktowych, to z punktu widzenia zatrudniającego są na podobnym poziomie. - Na płacach się nie zaoszczędzi - zauważa.

6 dni w pracy

Lekarskie dyżury to odrębny problem. Dla szpitala lekarz pracujący na kontrakcie wydawał się tańszy i bardziej dyspozycyjny. Inspektorzy NIK zwrócili jednak uwagę na absurdy i zagrożenia, do jakich to doprowadziło: na ciągłe, długotrwałe świadczenie pracy przez personel medyczny.

- Gdy lekarz jest na umowie o pracę, mam kontrolę nad czasem pracy. Jeśli pracuje u nas na kontrakcie, nie wiem od ilu godzin jest na nogach i u kogo jeszcze dorabia - przyznaje Zdzisław Rachubiński

NIK odkrył rekordzistów w tej dziedzinie. Spośród lekarzy człuchowskiego szpitala pełniących dyżury na podstawie umowy cywilnoprawnej, na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii lekarze pełnili dyżury przez kilka następujących po sobie dni. Jeden z nich udzielał świadczeń zdrowotnych non stop m.in. w następujących dniach 2014 roku: od 13.06 do 17.06 (99 godz.), od 24.06 do 30.06 (141 godz.) - z pracy przez 6 dni nie wychodził.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.