Ubywa łóżek i lekarzy na oddziałach internistycznych

Oddziały wewnętrzne nie zapewniają szpitalom dodatniego wyniku finansowego. Brakuje też chętnych do pracy na tych oddziałach. Lekarze wolą etat w POZ, gdzie praca jest lżejsza, a zarobki wyższe.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Ubywa łóżek i lekarzy na oddziałach internistycznych

PODZIEL SIĘ


Autor: Rynek Zdrowia

www.rynekzdrowia.pl

26 sie 2013 9:00


Oddziały wewnętrzne to miejsce, gdzie trafia na początku większość pacjentów ze szpitalnych oddziałów ratunkowych. Właśnie na internie udzielana jest im wszechstronna pomoc i stąd chorzy kierowani są do kolejnych specjalistów, gdy tego wymaga stan ich zdrowia. Większość takich oddziałów w kraju boryka się z nadmiernym obłożeniem.

Skutki niewydolności podstawowej opieki

Podczas gdy w innych oddziałach znaczący odsetek chorych to pacjenci przyjęci planowo, na internie zdecydowaną większość stanowią przypadki nagłe. - Takich ostrych przyjęć jest tu ok. 80 proc. To sprawia, że dla pacjentów planowych wciąż brakuje miejsc - mówi dr Marek Stopiński, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób wewnętrznych.

W znacznej mierze powodem tak dużego naporu chorych na oddziały wewnętrzne jest niewydolność podstawowej opieki zdrowotnej. - Lekarze rodzinni kierują często do szpitali pacjentów, którzy powinni być diagnozowani i leczeni w ramach POZ, bo wtedy lekarza rodzinnego nic nie kosztuje diagnostyka - zaznacza dr Stopiński.

Szansę na zmianę w tym zakresie stwarza planowana przez resort zdrowia nowelizacja przepisów, której skutkiem ma być rozszerzenie możliwości udzielania świadczeń zdrowotnych w POZ przez lekarzy internistów.

Przybywa dostawek

Łóżek internistycznych brakuje w całym kraju, a ich liczba w ciągu ostatnich lat systematycznie maleje. Zgodnie z danymi przekazanymi przez prof. Jacka Imielę, konsultanta krajowego w dziedzinie chorób wewnętrznych, w Polsce jest ok. 28 tys łóżek internistycznych, a w ciągu ostatnich pięciu lat liczba ta zmniejszyła się o ok. 1000.

Ten spadek spowodował, że "dostawki na korytarzach" na stałe wpisały się w rzeczywistość interny. W okresach zwiększenia zachorowań, np. wskutek grypy, obłożenie oddziałów jest tak duże, że chorzy internistyczni są hospitalizowani na innych oddziałach, które mają znacznie mniej pacjentów.

Dlaczego radykalnie spada baza internistyczna? - Odpowiedź jest prosta. W szpitalnej strukturze oddziały wewnętrzne są najgorzej wyceniane.

Cały artykuł czytaj tu

Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA