Święto pracowników służby zdrowia, a grono medyczne coraz mniejsze

• 7 kwietnia 1948 r. powstała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). W rocznicę jej powstania, obchodzony jest Światowy Dzień Zdrowia i Dzień Pracownika Służby Zdrowia.
• Jeśli chodzi o polską służbę zdrowia – cierpi ona na deficyt specjalistów, który plasuje ją w ogonie Europy, jeśli chodzi o liczbę lekarzy i pielęgniarek. Na tysiąc mieszkańców przypada 2,2 lekarza i 5,4 pielęgniarki.
• Trzeba jednak pamiętać, że służba zdrowia to nie tylko lekarze i pielęgniarki, również ok. 100 tys. innych pracowników, m.in.: dietetyków, fizjoterapeutów, masażystów, pracowników farmacji, ratowników medycznych czy pracowników szpitalnej administracji.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Święto pracowników służby zdrowia, a grono medyczne coraz mniejsze

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

7 kwi 2016 8:49


Sytuacja kadrowa w polskiej służbie zdrowia nie jest ciekawa. Już dziś brakuje lekarzy praktycznie w każdej specjalizacji. Zdecydowanie za mało jest również pielęgniarek. Jak wynika z danych Naczelnej Izby Lekarskiej, obecnie na tysiąc mieszkańców przypada 2,2 lekarzy i 5,4 pielęgniarki. Jesteśmy w ogonie Europy. Dla porównania – jeśli chodzi o lekarzy – w Grecji na tysiąc mieszkańców przypada 6,6 lekarza, w Niemczech (kraju, który cierpi na duży deficyt lekarzy i chce zatrudnić dwa roczniki absolwentów polskich uczelni) – 4,1 lekarza; w Czechach na tysiąc mieszkańców przypada 3,4; a w Rosji – 3,6 lekarza.

Również liczba pielęgniarek przypadających na tysiąc mieszkańców Polski (5,4) jest jedną z najniższych w Europie. W Czechach wskaźnik ten wynosi 8,1; w Niemczech - 11,3, a w Szwajcarii - ponad 16. Nie dość, że młodych adeptów kierunków lekarskich jakoś specjalnie nie przybywa – w ciągu ostatnich 10 lat studia medyczne kończyło rocznie ok. 2,5 tys. lekarzy – to jeszcze obecna kadra medyczna się starzeje.

- Liczba lekarzy powyżej 60. roku życia przekroczyła już w Polsce 24 proc. Średni wiek ginekologa położnika to 56 lat. Wchodzimy zatem w etap, w którym za niedługo nie tylko nie będzie nas miał kto leczyć, ale też nie będzie komu kształcić przyszłych specjalistów – mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.

Natomiast średnia wieku pielęgniarek i położnych w Polsce to 48 lat. Szacuje się, że za siedem lat ich liczba zmniejszy się o 54 tys. A i tak już teraz pracują w kilku miejscach jednocześnie – nie tylko ze względu na to, że chcą poprawić swoją sytuację ekonomiczną (średnia płaca pielęgniarki i położnej to 3,4 tys. zł brutto).

Czytaj też: Zarobki lekarzy wzrosły w ciągu dekady o 125 proc.?

- Gdyby pielęgniarki i położne w Warszawie i w Polsce ograniczyły się tylko do jednego miejsca pracy, wtedy zobaczylibyśmy, ile oddziałów szpitalnych musiałoby zostać zamkniętych – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Co gorsze – jak alarmuje Małas – tylko niecałe 40 proc. pielęgniarek, które otrzymują dyplomy, występuje do okręgowych izb o prawo do wykonywania zawodu. Dlaczego? Bo widzą, jak ciężka to jest praca.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

3 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

glaertes 2016-04-07 15:18:35

Tak ma być Goje! Żebyście wiedzieli że Niebiańska Rasa Panów rządzi tym pięknym krajem!

Jana 2016-04-07 10:14:30

A grono urzędnicze stale rosło ! to skąd miały być podwyżki na pensje w służbie zdrowia? Niech teraz urzędnicy nas obsługują w szpitalach!

jerzy iskra 2016-04-07 10:08:46

Sytuacja bedzie sie pogarszala.nic Nie wskazuje na uzdrawianie sluzby zdrowia

REKLAMA