Strajk z zaskoczenia: Salowe odmówiły pracy, szpitalowi groziła ewakuacja

W poniedziałek (3 listopada) dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala im. Jana Pawła II w Bełchatowie otrzymała o godzinie 7 rano informację, że blisko sto pracownic firmy sprzątającej - warszawskiej Delfy, która obsługuje placówkę - nie podejmie pracy.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Strajk z zaskoczenia: Salowe odmówiły pracy, szpitalowi groziła ewakuacja

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl

www.rynekzdrowia.pl

4 lis 2014 20:07


W konsekwencji strajku zostały odwołane operacje, pacjenci, umówieni wcześniej na konsultacje zostali odprawieni z kwitkiem. Pojawiła się groźba ewakuacji szpitala.

Negocjacje trwały przez kilka godzin. Protestujące wskazywały, że nie otrzymują pasków z wypłaty i nie wiedzą, czy pracodawca odprowadza z ich wynagrodzenia składki. Ponadto większość spośród nich to osoby z grupą inwalidzką, a zmuszone są do pracy po 12 godzin dziennie.

Kobiety protestowały także przeciwko redukcji etatów. Trzydziestu pracownicom firma Delfa nie przedłużyła umów. Chodzi głownie o osoby przebywające na zwolnieniach lekarskich i zatrudnione na umowy zlecenie. Ich sprzeciw wzbudził także brak odzieży ochronnej i środków czystości, co nie pozwala im dobrze wywiązywać się ze swoich obowiązków.

Czytaj też: Pielęgniarki i położne z Pomorza żądają podwyżek o 1500 zł i zapowiadają manifesty

Strajk z zaskoczenia

Strajk zaskoczył dyrekcję szpitala. W placówce momentalnie wstrzymano przyjęcia. Odwołano też zaplanowane na poniedziałek zabiegi i operacje. W sumie miało być ich około czterdziestu. Szpital gotowy był przyjmować ludzi wyłącznie w stanach zagrożenia życia.

Jak mówił Mirosław Leszczyński, dyrektor placówki, nie mógł działać blok operacyjny, który nie był posprzątany i zdezynfekowany.

- Dzisiaj nie ma już zagrożenia dla funkcjonowania szpitala i w najbliższym okresie nie dojdzie do podobnej sytuacji. Mimo, że szpital nie jest pracodawcą protestujących, to on i jego pacjenci byli najbardziej poszkodowani. Ostatecznie wczoraj o godzinie 20.00 protestujące, po negocjacjach ze swoim pracodawcą, przystąpiły do pracy - mówiła we wtorek (4 listopada) portalowi rynekzdrowia.pl Magdalena Amrozik, z-ca dyrektora departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego.

Czytaj też: Sparaliżowali służbę zdrowia, by walczyć o prawa pracownicze

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

REKLAMA