Pracoholizm nie ma nic wspólnego z liczbą godzin spędzonych za biurkiem

Osoby ambitne, zaangażowane i zdolne do poświęceń to spełnienie marzeń każdego pracodawcy. Ambicja może jednak przekształcić się w niebezpieczne uzależnienie...
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Pracoholizm nie ma nic wspólnego z liczbą godzin spędzonych za biurkiem

PODZIEL SIĘ


Autor: jm

11 sie 2014 5:57


Pracoholizm to nałóg, choroba, która może mieć bardzo negatywny wpływ na zdrowie oraz jakość życia człowieka. Gdzie kończy się zdrowe podejście do pracy, a zaczyna niebezpieczne uzależnienie?

– Pracoholikowi często towarzyszy lęk związany z realizacją zadań zawodowych, przygnębienie czy gorszy stan zdrowia. Entuzjaście pracy natomiast pozytywne emocje i konstruktywny styl pracy – tłumaczy dr Jacek Buczny, psycholog SWPS Sopot.

Czytaj też: Padają na swoich biurkach jak muchy. Epidemia pracoholizmu w Chinach coraz groźniejsza

– Badania polskie wykazały, że pracoholizm wiąże się z pogorszeniem zdrowia, myślami samobójczymi, a także z zahamowaniem działań prozdrowotnych, co może narażać osoby dotknięte tym problemem na różne choroby. Wykazano ponadto, że u menedżerów i w innych grupach zawodowych pracoholizmowi towarzyszy podwyższony poziom wypalenia zawodowego – dodaje.

Rekordowo długi czas pracy, brak życia osobistego i obsesyjne myślenie o nowych projektach – taki jest stereotypowy obraz pracoholika. Jednak badania realizowane między innymi w SWPS Sopot pokazują, że pracoholizm nie ma nic wspólnego z liczbą godzin spędzoną za biurkiem, ale z podejściem do pracy, które bardzo ciężko jest zmienić.

Czytaj też: Pracoholik to marzenie pracodawcy?

– Nie są znane skuteczne metody leczenia pracoholizmu – mówi dr Jacek Buczny. – Czynnikiem prowadzącym do uzależnienia jest między innymi niestabilna i zaniżona samoocena, której efektem jest neurotyczny perfekcjonizm. Działania terapeutyczne bazujące na tej teorii mogłyby zatem koncentrować się, po pierwsze, na wsparciu samooceny, a po drugie, na redukcji nierealistycznych standardów i łagodzeniu przymusu ich osiągania – tłumaczy dr Buczny.

W Polsce podejście do pracoholizmu wciąż jest stosunkowo swobodne. Tymczasem za granicą problem ten traktowany jest bardzo poważnie, również przez współpracowników.

W tygodniu Duńczyk czy Szwed w pracy spędzają średnio 34-36 godzin, natomiast Polak aż 40. Skandynawowie pracują jednak wydajniej, zespoły są spójne, zadania wyraźniej rozdzielone. Nastawienie na współpracę jest wartością podstawową – mówi dr hab. Witold Maciejewski, prof. SWPS, filolog oraz skandynawista.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.