Podwyżki dla pielęgniarek to kłopot dla szpitali

Wielkopolski Związek Szpitali Powiatowych zarekomendował szpitalom, by nie podpisywały kontraktów zaproponowanych przez NFZ. Prezes związku uważa, że NFZ na podwyżki dla pielęgniarek i położnych uruchamia środki, które w innym wypadku przeznaczone byłyby na świadczenia medyczne.
REKLAMA
Puls HR Puls HR

Podwyżki dla pielęgniarek to kłopot dla szpitali

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/Rynek Zdrowia

www.rynekzdrowia.pl

27 lis 2015 14:50


- Propozycje kontraktów na rok 2016 są w większości szpitali niższe niż w roku 2015 r. i nie uwzględniają kosztów wynikających m.in. ze wzrostu płacy minimalnej, „ozusowania” umów, zmiany podatku VAT, rosnących kosztów gotowości, które są generowane wzrastającymi wymaganiami - podał zasadnicze powody protestu Zbyszko Przybylski, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych, prezes szpitala powiatowego we Wrześni.

Protestujące szpitale powiatowe domagają się: zwiększenia wartości kontraktów o min. 25 proc. nie wliczając w to wzrostu wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych, wzrostu wartości kontraktu w zakresie POZ - Nocnej i Świątecznej Opieki Lekarskiej i Pielęgniarskiej oraz jednakowej ceny punktu w SOR i izbie przyjęć.

Zbyszko Przybylski, prezes Wielkopolskiego Związku Szpitali Powiatowych też uważa, że NFZ na podwyżki dla pielęgniarek i położnych uruchamia środki, które w innym wypadku przeznaczone byłyby na świadczenia medyczne.

- Podpisujemy aneksy o dodatkowym finansowaniu pielęgniarek i położnych. Te kwoty są przeliczone do połowy przyszłego roku i do tego czasu mają być zapewnione pieniądze, ale właśnie głównie ze środków i rezerw NFZ - mówi Przybylski.

Dodaje: - Obawiamy się, że z tego powodu nie będzie w budżecie NFZ pieniędzy na płacenie za nielimitowane świadczenia, czy zwiększenie kontraktów wynikające z ich niedoszacowania, bądź wzrostu kosztów.

Dyrektorzy szpitali i starostowie podkreślają, że pieniądze się pielęgniarkom i położnym należą, bo zarabiały niegodnie. Nie chodzi więc o zasadność podwyżek dla pielęgniarek i położnych, lecz o brak systemowych rozwiązań dla szpitali powiatowych. Teraz miarka się przebrała. - To kolejna pozycja w kosztach, która może zostać w jakiś sposób przerzucona na szpitale i samorządy - argumentują.

- Nie chcemy robić żadnego napadu na kasę, wywalczone przez pielęgniarki znaczone pieniądze przekażemy im co do złotówki - mówi nam starosta piski Andrzej Nowicki. - Ale, żeby sytuacja była klarowna, samorządy muszą mieć gwarancje, że te pieniądze zostaną przekazane ze środków, które nie będą miały wpływu na kontrakty. A takiej pewności nie mamy - zaznacza.

Cały artykuł czytaj tutaj.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Obserwator pogody 2015-11-30 14:25:39

Dla szpitali brak pielęgniarek to błogosławieństwo! Koszty przecież spadną! Trochę jednak mnie martwi czy nie będzie to problemem dla Pacjentów...

Reds 2015-11-29 09:01:34

Bardzo jestem ciekaw czy nie większym problemem dla szpitali będzie brak personelu pielęgiarskiego

REKLAMA